To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
portret Żyda na szczęście

Mamy w dziale nową koleżankę i w ostatnich dniach indywidualizowała swoje stanowisko pracy. Polegało to też na tym, że postawiła na biurku portrecik starego Żyda, w mycce, chałacie, takie stare klimaty. Ja zażartowałam, że to pewnie na szczęście. Niektórych to zbulwersowało i rozgorzała dyskusja, czy poprosić ją o usunięcie tego obrazku. Nie mamy w firmie krzyży, żadnych innych symboli religijnych, więc to też powinno zniknąć. Symbol religijny??? Spytałam się współpracowników uprzejmie, czy mogę sobie postawić podkowę na biurku - mogę, a czterolistną koniczynę - mogę, a portret Cyganki - mogę. To w czym problem?

Koleżanka wyjaśniła, że portret Żyda ma przyciągać pieniądze, a w naszym dziale jest to najbardziej premiowana forma aktywności. Dodała też, że wielu jej znajomych ma w domach/pracy takie obrazki. Pierwszy raz się z tym zetknęłam. Potem ja popytałam wśród swoich znajomych i okazało się, że niektórzy też to mają w domach. Cholera, do tyłu jestem i dlatego nie zawsze dobrze ciągnę finansowo.

Na szczęście, dyskusje szybko ucichły i nie doszliśmy do granic absurdu.

A ja przypomniałam sobie, że uwielbiam mieć kwiaty na biurku, a mamy sezon na względnie tanie bukiety :)

wtorek, 07 czerwca 2011, bezcielesna