To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Weekendowe kolaże

Zemsta dziecka za budzenie do żłobka po 6.00? Budzić matkę w sobotę i niedzielę o 6.30 :)

W ramach ogarniania mieszkania, znalazłam jakieś gazety do wywalenia i przyszło mi do głowy, że można by je wykorzystać w zabawie. Wiertka robiła swoje pierwsze kolaże w życiu. I to całkiem sprawnie. Ja tylko wycinałam wskazane obrazki i to też nie do końca bo wyrywała mi je spod nożyczek. Mazanie klejem i przykładanie do kartki, kompozycja były już autorskie :)

Wykonałam też zaległy telefon do babci małej, ze strony taty. Czyli byłej niedoszłej teściowej. Wysłałam jej pocztą kalendarz ze zdjęciem Wiertki, bo pomyślałam, że to byłby miły gest. Przysłała mi list z podziękowaniem i nr telefonu (nie miałyśmy nigdy kontaktu telefonicznego), bym do niej zadzwoniła. Schorowana pani po 80tce, nie będę olewać. Kontakt wykonany :)

Chciałabym jeszcze coś inteligentnego napisać, ale pali mi się lampka rezerwowa, koło 14.00 ruszył walce rozjeżdżający mi zwoje mózgowe na placuszki. A czekają mnie jeszcze dwa zajęte twórczo wieczory.

poniedziałek, 27 lutego 2012, bezcielesna