To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Nocne lunatykowanie

Była noc bez dziecka. Pościeliłam sobie na środku łóżka jak królowa. Pościel Wiertki położyłam na oparciu kanapy. Rano wstając zatopiłam stopy w leżącej na podłodze poduszce dziecka. Hmmm. Odruchowo spojrzałam tam, gdzie powinna być kołdra. Leżała ułożona wzdłuż mojej. Żeby nie wyglądało to nawet na 1% przypadkowego zsunięcia i rozłożenia, na kołdrze leżała lalka dziecka. Nie wiem, co mi przyświecało, gdy to robiłam przez sen :)

Wczoraj mała znowu nocowała u taty, bo byłam na pewnym wykładzie o gender i rodzicielstwie. Opowieść daruję, bo większość rzeczy była mi znana. Może kiedyś przy okazji czegoś innego.

A dziś mam spotkanie z Bardzo Ważnym Klientem, które mój szef bardzo przeżywa - tzn. to, że ja wkręciłam się na konferencję, nie on. Zobaczę, czy jeszcze rano będzie mnie próbował wygryźć i usadzić w biurze. O tym też pewnie opowiem szerzej.

wtorek, 26 lutego 2013, bezcielesna

Polecane wpisy

  • Gdy odchodzi św. Mikołaj

    W piątek, gdy wracałyśmy z Mikołajkowej zabawy, Wiertka podzieliła się ze mną spostrzeżeniem: - Czy może być tak, że prezenty pod choinkę przynoszą rodzice, zam

  • Urodzinowy weekend

    Mam za sobą urodzinowy weekend Wiertki. W niedzielę odbyło się przyjęcie dla jej koleżanek. Tort upiekła jedna z moich koleżanek, ze sporym rabatem - był nie do

  • Dawni rzemieślnicy

    Gdzieś tak na początku roku 2014 (wtedy też miałam dość trudny okres w życiu), pisałam, że zniszczyłam buty. Z mojej winy, skórzane powinny były być dobrze impr