To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Gdy Księżyc zasłonił Słońce

Dziecko rozchorowało się w ostatni weekend, a że w pracy dzieje się bardzo nieciekawie, to nie miałam oporów przez wzięciem tygodnia zwolnienia lekarskiego na chore dziecko. Dodam tylko, że Wiertka ma silny organizm - ta choroba to dwa-trzy dni z 37,8 stopni, raz w porywie do 38,0 stopni, katar i lekki kaszel. A tak to rozsadza ją energia.

Dlatego dzisiejsze zaćmienie słońca spędziłyśmy razem :)

Zaćmień słońca było już w kraju kilka. Kompletnie nie pamiętam tego sprzed czterech lat. Za to wbiły mi się w pamięć dwa z lat 90tych. W sierpniu 1999 roku byłam w Karkonoszach. Pojechała sama wędrować po górach. Obserwowałam zaćmienie na przełęczy górskiej, z innymi ludźmi. Prawie dotykałam nieba :)

Jedno, nieco wcześniejsze (1997?), pamiętam dlatego, że w czasie jego trwania brali ślub moi znajomi. Na uroczystości nie byłam zaproszona, bo już wtedy znajomi mieli mnie dość. Jak pisałam wcześniej, nie dziwię się dziś, bo w czasach młodości mój sarkazm i ironia były bardziej ostre niż dziś. Zastanawiałam się wtedy, czy to ciekawy moment na rozpoczęcie małżeństwa, czy wręcz przeciwnie? Życie pokazało, że to drugie - rodziną są nadal, ale spotkało ich okropne doświadczenie. Tamto zaćmienie oglądałam z rodziną :)

Czasy się zmieniają i do akcesoriów podchodzi się bardziej poważnie. Kiedyś wystarczyła mi zadymiona szybka. Tym razem zabrałam się za to dwa dni przed zaćmieniem. Miałam nadzieję, że może mój tata ma okulary spawacza, albo coś w tym stylu. Niestety. Zaczęłam szukać jakiegoś szkła. Doszło nawet do tego, że grzebałam w ziemi obok jakiejś stacji benzynowej, bo ktoś rozbił tam butelkę :) Tata przypomniał mi, że miałam na balkonie rozbitą przez dziecko szybę z regału. Ponad rok tam stała, ale cholera posprzątałam. Idiotka.

W międzyczasie dowiedziałam się, że szkło nie chroni oczu. Za to może być klisza. W poszukiwaniu kliszy fotograficznej, trafiłam do szafki ze starymi dokumentami, listami, pierdółkami i przeszłam dwugodzinną sentymentalną podróż przez dawne lata :) Okazało się, że nie może to być klisza kolorowa, ale zdjęcie rentgenowskie ujdzie. Mam! Mam stare zdjęcie z badaniem cystograficznym Wiertki - jest takie wielkie, że nie da się go nigdzie schować, czyli zgubić. Leży na szafie.

Okazało się, że rentgen też nie. Wczoraj wieczorem nawet obdzwaniałam gabinety optyczne i okulistyczne, by to potwierdzić. W jednym myśleli, że to jakiś żart i się śmieli (tak, jestem z radia ;) ), w innym doktor powiedziała, że nie patrzeć, w ostatnim nie chciała nic powiedzieć za darmo :)

W międzyczasie koleżanka pisała mi, że w okolicy wykupili maski spawalnicze. Po co miałabym wydawać 30 złotych na taką maskę. Co ja bym z nią potem zrobiła? Pięćdziesiątą pierwszą twarz Greya?

Dziwne, że tak się tym przejmuję. Kiedyś podchodziłam do tego bardziej na luzie. Chyba chodzi o to, że bałam się o oczy dziecka.

Zaryzykowałam. Nie stałam przed blokiem od początku. Stwierdziłam, że wystarczy wyjść na krótko w czasie apogeum. Bawiłam się z dzieckiem w pokoju. Nagle patrzę za okno - a tam wszystko takie przytłumione. Zaćmienie działa! Rzeczywiście, patrzenie przez kliszę rentgenowską, nawet przez czarną część, bardzo męczy oczy. Rzuciłam okiem kilka razy. Gdybym chciała obserwować kilka minut non-stop, to bym sobie spaliła oczy. Wiertka spojrzała dwa razy i wystarczyło. Nie wzięła ją ta atmosfera :)  Za to, z pobliskiego biura wyszło kilka osób i pożyczyło ode mnie kliszę :) Zapraszałam też sąsiadów przechodzących obok.

Następne zaćmienie w Polsce podobno dopiero 2030 roku. Jednak za dwa lata całkowite w Hiszpanii. Może jakaś wycieczka?

piątek, 20 marca 2015, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2015/03/20 12:42:27
Całkowite zaćmienie w Polsce za 120 lat!
Co do Hiszpanii - nie radzę wyruszać. Pełne zaćmienia źle wróżą. Pozdrawiam :)