To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Nie czytasz, nie idę z tobą do biblioteki

Raz na jakiś czas, strzelając po kanałach, trafiam po 23:00 na te, na którym scenariusze coraz bardziej mnie zaskakują. Okazało się, że nawet przemysł erotyczny (to w końcu kanał bezpłatny) wyszedł na przeciw akcji "Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka". Trafiłam na moment, gdy dwoje bohaterów, zdyfersyfikowanych, płciowo oddawało się igraszkom w bibliotece, wśród książek, półek i drabinek (ważny element scenografii skądinąd). Widać było, że żeńska część duetu oprócz biblioteki odwiedza często - kosmetyczkę, fryzjera, solarium, sklepy odzieżowe. Ważne by oprócz walorów intelektualnych, pielęgnować także te fizyczne. Męska część duetu wyglądała zwyczajnie. Ważne, że przyszedł do biblioteki.

czwartek, 30 lipca 2015, bezcielesna

Polecane wpisy