To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Dzień zakichanego świstaka

Miałam opisać lokalne spory związane z pewnym deptakiem - ulicą. Jednak wszystkich zaskoczę - przeziębiłam się :) Poprzedni katar ciągnął się ponad tydzień. Dwa, trzy dni przerwy i dziś ponownie kichanie, smarkanie, rozbicie.

Sporo w tym zapewne mojej winy. Moje parasolki się popsuły, nie kupiłam nowej. Tamtych prawie nie używałam. I wczoraj, w drodze do pracy przemokłam. Zapobiegawczo, wzięłam bluzkę na zmianę. Ta, w której przyszłam była mokra. Wiertka na szczęście ma kurtkę przeciwdeszczową.

Nie mądrzeje, bo nadal nie wybrałam się do sklepu po parasolkę.

Idę do łóżka. Zbliża się weekend bez dziecka, a ja być może spędzę go w łóżku.

czwartek, 29 czerwca 2017, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2017/06/29 20:23:32
To zdrówka życzę! Chociaż tyle dobrze, że wypoczniesz bez dziecka :). Od 4,5 roku tego nie miałam ;). Ale kończę odstawiać młodszego od piersi i mam zamiar wybyć na weekend do mamy ;)
-
2017/06/29 21:33:35
Ja też zdrowia życzę, choć obserwuję, że kiepsko u ciebie z ta odpornością.
-
2017/06/29 22:09:10
Jak pisałam ten wpis, znowu się rozpadało. Nie ryzykowałam, jak tylko się przejaśniło, poszłam do sklepu po parasolkę.