To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Otwarta / Zamknięta Ząbkowska

Jestem fanką Otwartej Ząbkowskiej. Były już tutaj wpisy z moich wizyt w czasie tego wydarzenia kulturalnego. Dla mieszkających w innej części kraju doprecyzuję, że w poprzednich dwóch latach, w sezonie letnim, w weekendy zamykano jedną z pięknięjszych ulic mojej dzielnicy dla ruchu samochodowego. Można było sobie pospacerować, popatrzeć na różne wydarzenia, coś kupić. Zamykano na długości jednej przecznicy. I super.

Na takie miejsce trzeba mieć pomysł i po jakimś czasie zauważyłam, że głównym pomysłem staje się wystawienie stolików i leżaków kawiarni, pubów (jest ich tam sporo), wystawienie food trucków i straganów z książkami, winylami, rękodziełem. Czyli dla mieszkańca z okolicy, zarabiającego gdzieś poniżej średniej krajowej, albo w ogóle nie zarabiającego, to miejsce zaczęło się robić mało interesujące. Bardziej dla turystów.

Nadal jednak byłam zwolenniczką tej inicjatywy. Niech turyści z lewego brzegu przyjeżdżają poznawać Pragę chociażby z pozycji leżaka i piwska. Może kiedyś pójdą dalej.

W tym roku, postanowiono inicjatywę rozszerzyć. Zamknąć ulicę na okres całego lata, we wszystkie dni. Także te robocze. Oczywiście, od razu padły argumenty, że kierowcy mogą sobie protestować, bo zaangażowany społecznie człowiek jeździ autobusem. Aktywistom, umknęło chyba uwadze, że jednocześnie zamknięto - z powodu budowy metra - kawałek, tuż obok, głównej ulicy i puszczono tramwaje objazdami. Plus zamknięcie, z powodu remontu, najbliższego mostu, łączącego Pragę z resztą miasta. Pierwszego dnia Otwartej Ząbkowskiej, okolica się zakorkowała. Ząbkowska pozostała czysta i świeża. Za to ulica równoległa do niej zasnuła się smrodem spalin. I nie, nie tylko kierowców samochodów cierpieli. Cierpieli także zwykli ludzie jeżdżący autobusami i tramwajami. Po protestach, trzeciego dnia ruch na Ząbkowskiej przywrócono.

Toczyły się spory pomiędzy aktywistami społecznymi, a zwyczajnymi mieszkańcami. Bo mam wrażenie, że wszyscy ci orędownicy zamknięcia ulicy, nie mieszkają w okolicy. I odpada tu argument, że nie trzeba było sobie tam wybierać mieszkania, w takiej okolicy turystycznej. Bo okolicą turystyczną to dopiero próbują Pragę uczynić. Ludzie mieszkając tutaj w warunkach, które - w niektórych kamienicach - cofają standard życia o sto lat. Nie wybrali sobie sami tego miejsca, życie i ograniczenia finansowe ich do tego skłoniły. I ktoś mówi im teraz, że nie są zaangażowani lokalnie.

Jest także inny argument. Sens Otwartej Ząbkowskiej widzę właśnie w inicjatywach kulturalnych, które angażują także okolicznych mieszkańców - koncerty, spektakle, a nawet zwyczajny basenik dla dzieci z kupą piasku. Co się może dziać w tym miejscu, w dniu roboczym w południe, gdy większość ludzi jest w pracy? Skorzystają tylko właściciele pubów. Czy właściciele pubów podzielą się zyskiem z okolicą - chociażby w donacji na jakieś wydarzenia? Jeszcze widziałabym tam realizację pomysłów wciągającą nudzące się w czasie wakacji dzieci i młodzież.

Wysuwając propozycję Otwartej Ząbkowskiej przez całe lato, nikt nie przedstawił żadnego planu - co się będzie dziać, co może człowieka tam spotkać w środku dnia. Po prostu zamknijmy, a docelowo odetnijmy ten kawałek ulicy na dobre.

A ci mieszkańcy to tacy niewdzięczni, nie zaangażowani społecznie, tylko w samochodach się rozbijają.

Czasami warto posłuchać ludzi, którzy muszą tam po prostu żyć. 

sobota, 01 lipca 2017, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2017/07/03 07:29:39
Ząbkowska to jedna z niewielu ulic, które pamiętam, bo wracałam nią do domu. Ulica ma funkcję komunikacyjną, a nie kulturalno-rekreacyjną. Są miejsca, gdzie ulica celowo zostaje wyłączona z ruchu i tworzy deptak, ale tylko wtedy, kiedy nie burzy to komunikacji. Zamykać Ząbkowską od czasu do czasu- ok, ale na całe lato? Paranoja.