To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Słoneczna sobota

Okazało się, że jeden z moich kolegów z jednej z moich poprzednich prac, zajmuje się teraz DJ owaniem. Tak, bo plusem zmian miejsc pracy jest to, że zawsze człowiekowi zostaje jakiś znajomy. Tym razem, kolega organizował potańcówkę w parku w jednej z dzielnic i z tej okazji kilka osób z naszej wspólnej wtedy pracy postanowiło się spotkać.

Wzięłam Wiertkę ze sobą. Na szczęście, okazało się, że tuż obok jest ogromny plac zabaw, więc dziecko pobiegło się tam bawić. Ja mogłam usiąść ze znajomymi i pogadać sobie. Potem Wiertka poszła tańczyć na parkiet i wyskakała się, wyszalała za wszystkie czasy. Uczyła się nawet tańczyć tango.

Mnie komary pokąsały jak wściekłe i było to jedyne niemiłe doznanie tego dnia :) Spotkanie ludzi, stwierdzenie koleżanki, że wypiękniałam z czasem (nie wiem, skąd jej to wszystko przyszło do głowy), fajne rozmowy, taniec na parkiecie (dziecko mnie uprosiło) sprawiły, że rozruszałam się energetycznie.

To był fajny dzień :)

I na tym to polega. Siedzisz w mgle i jedyne co cię trzyma, to że nawet na jakiś czas, ale to się rozsnuje. 

sobota, 22 lipca 2017, bezcielesna

Polecane wpisy

  • Matko-córkowa Noc Muzeów

    Odkąd Wiertka we wszystkie weekendy jest ze mną, wiedziałam, że Noc Muzeum muszę zaprojektować pod nią. Łatwo nie było, bo w ogóle nie miała ochoty nigdzie wych

  • Darwin

    Sobota spędzona z dzieckiem na Dniach Darwina, które odbywały się na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Nie taka cała. Bo najpierw się wyspałyśmy. Po

  • Poweekendowo

    Jeszcze chwilę pozwolę sobie pojęczeć. Za sobą mam okropny weekend. Dopadła mnie mieszanina przeziębienia, alergii, okresu oraz zmęczenia. Miałam to przez więks

  • Weekendowo.

    Zawsze jak przyjeżdżam w rejony mojej starej dzielnicy ogarnia mnie jakaś taka dziwna melancholia. I niby mieszkam już w nowej dzielnicy mojego miasta prawie 9

  • Raporcik.

    Korzystając z możliwości wzięcia urlopu (ach, jaki to jest cudowny przywilej!) czwartek i piątek siedziałam w domu. Na rozpoczęcie roku szkolnego Mani miałam ni

Komentarze
2017/07/23 00:01:24
Codziennie jest to mozliwe. Rozruszanie energetyczne.
-
2017/07/23 00:04:12
Także lubię taki sposób spędzania czasu. Niestety, będąc mamą ciężko czasem zorganizować cos takiego albo chociaż wziąć udział. Zazdroszcze i cieszę się razem z Tobą :) cóż mi więcej zostało jak zaprosić i Ciebie na mojego Bloga. Pozdrawiam gooorrrrrrąco :3
-
2017/07/23 22:23:54
@izabelaokroj
Lubisz być kąsana? Hmmmmm, dotychczas wszystkie moje mężatki mówiły, żeby ich nie gryźć, bo jak mąż zobaczy ...
-
2017/07/24 08:37:19
40cztery, finezję tracisz.
-
2017/07/24 09:25:36
Zasugeruj jak to powinienem napisać, człowiek uczy się do końca życia :)