To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Na każdego czeka książka, która go uwiedzie

Czasami widzę światełko w tunelu, jakim jest moje dziecko J

Wypożyczyłam nową partię książek do czytania. Wśród nich jest jedna opisująca Japonię – historia, kultura, obyczaje. Dużo graficznych ilustracji, duża czcionka. Myślałam, że takie jest zamierzenia – estetyka, te sprawy. Po powrocie do domu, zorientowałam się, że to książka dla dzieci J Prostsza składnia zdań, zwracanie się do czytelnika w pierwszej osobie liczby mnogiej. Nie przejęłam się tym, bo fajnie opisane, ciekawe, piękne ilustracje. Pochwaliłam się tą książką dziecku. I wzięła ją przejrzeć w drodze do toalety. Tak, ma dziecko z gatunku tych, które lubi sobie dłużej tam posiedzieć i coś poprzeglądać. I okazało się, że ją to zainteresowało. Przeglądała, bo obrazki. A obrazki mają odnośniki do opisów. Nie czytała od pierwszego rozdziału, tylko kartkowała i jak zobaczyła ciekawy temat, to czytała – na przykład rozdział o kuchni japońskiej, przepisy, albo część o ubiorze tradycyjnym. W każdym razie, super, że sama z siebie coś czytała i była tym zainteresowana. Jak widać, nie ma dziecka nie lubiącego czytać, tylko nie każde trafiło na tematykę, która je wciągnie.  Tak idealistycznie pisząc.

Z moim bratem było podobnie. Jako dziecko nic nie czytał. Rodzice płacili mu od przeczytanej strony, bo martwili się o jego rozwój intelektualny J Aż, jako wczesny nastolatek, trafił na książki popularnonaukowe – fizyka, chemia, technika. I okazało się, że lubi czytać.

Tak pomyślałam, że może nie każdemu do szczęścia potrzebna jest proza, fabuła, historie. A na to kładzie się wielki nacisk na lekcjach języka polskiego i generalnie w samej idei propagowania czytelnictwa. Z własnego doświadczenia wiem, że to co czytasz mocno wpływa na twój język wypowiedzi, pisania. Uwielbiam reportaże i gdy pisałam tę swoją powieść, to gdzieś tam zdania były tym stylem nasiąknięte. A jak zabierałam się za prozę, to też inaczej już formułowałam zdania. Może więc to zmuszanie do czytania powieści jest po to, by potem obywatel mógł się ładnie i składnie wypowiadać. Jednak jak wypowiada się jak technik, to też przecież świat się nie zawala :)

Nadal mam nadzieję, że na każdego nie czytającego czeka jego książka, która go porwie :)

 

 

piątek, 22 września 2017, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2017/09/22 20:10:41
Jeśli matka kocha czytać, dziecko też będzie.
-
2017/09/22 20:31:22
Napisz w końcu co tam w tej szkole!
-
2017/09/23 08:05:15
"mam nadzieję, że na każdego nie czytającego czeka jego książka, która go porwie" Ładne zdanie. Wiesz z jakiego powodu...
-
2017/09/23 18:46:06
O szkole będzie, za jakiś czas.
Nie-okrzesana, to chyba idealistyczne. Powszechne czytelnictwo i likwidacja analfabetyzmu to kwestia ostatnich 70 lat. Wcześniej nie czytanie książek było normalne, bo nie było na to czasu, bo niewiele osób potrafiło czytać. Czy jeśli rodzic haftuje, to dziecko też na pewno to pokocha? I tak dalej.