To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Szkolna Odyseja, edycja 2017/2018

Rozpoczął się nowy rok szkolny i nowa wędrówka mojego dziecka poprzez meandry systemu edukacji. O ile jednak w baśniach, legendach, fantasy to bohatera spotykają przedziwne przygody, smoki i inne stworzenia, tak w tym przypadku, to owa kraina szkolna jest tratowana przez moje dziecko.

 

Piąty dzień nauki szkolnej i już pierwsza uwaga w dzienniczku (w sumie druga, bo pierwsza była już w czwartek, ale o włożonych podręcznikach do szafki, zamiast zabranych do domu, więc łagodnie). Wiertka na lekcji języka angielskiego chodzi po klasie, rozmawia, szczeka i nie słucha się poleceń. Szczególnie, to szczekanie mnie zadziwiło. Wytłumaczyłam, że pani ma za zadanie przekazać wiedzę dzieciom i jeśli ona jej przeszkadza, to te inne dzieci w klasie niewiele się nauczą przez Wiertkę. Pytam się raz, dlaczego tak się zachowywała. Milczenie. Pytam się drugi raz, spokojnie, z cierpliwością. Milczenie i spuszczona głowa, jak u psiaka, który narobił na dywan pod nieobecność właściciela. Pytam się trzeci raz:

- Nie wiem. – wydusiła cicho.

Ona nie wie. A ja mam wiedzieć i dodatkowo jeszcze mieć pomysł, jak ją przekonać do tego, by była grzeczna. Jak mam, u licha, sprawić żeby moje dziecko było grzeczne na lekcji, gdy ono samo nie wie, dlaczego tak się zachowuje?!

Bezsilna, zaczęłam mówić, że zaraz szkoła uzna, że nie jestem kompetentną matką, nie umiem wychować dziecka i trzeba przekazać to dziecko innej rodzinie. Czy Wiertka chce iść do innej rodziny, która wreszcie będzie potrafiła ją wychować? Pokręciła smutno głową. Nie podnosiłam głosu, nie krzyczałam, tylko spokojnie mówiła. Ja nie wiem jakich argumentów użyć. Ona wszystko natychmiast zapomina. Jaki argument może do niej dotrzeć? Wiem, że rozstanie z matką jest argumentem. Choć to okropne. Nie powinnam mówić dziecku takich rzeczy :( Wiem, wiem :(

 

wtorek, 12 września 2017, bezcielesna
Tagi: córka

Polecane wpisy

  • Matko-córkowa Noc Muzeów

    Odkąd Wiertka we wszystkie weekendy jest ze mną, wiedziałam, że Noc Muzeum muszę zaprojektować pod nią. Łatwo nie było, bo w ogóle nie miała ochoty nigdzie wych

  • O szkole

    Wczoraj miałam spotkanie z wychowawczynią i panią dyrektor. Obawiałam się tego. Nie wiedziałam, czy mam oczekiwać wysłuchiwania żalów, czy wsparcia. Okazało się

  • Weekend w parku

    Sobota była handlowa. Zrobiłyśmy z Wiertką dużą wycieczkę autobusem za miasto - by w Ikea kupić trochę pudełek do szafy. Okazało się, że ten wyjazd był pierwszy

  • "Właśnie przeczytałam..."

    Niestrudzeni miłośnicy literatury wiedzą, że dobra narracja, nawet jeśli toczy się nieśpiesznie wciąga czytelnika bez reszty.   „Córka” El

  • Zimowo.

    Za oknem pora, którą lubię bardzo. Ale jak się to przełoży na życie codzienne – aura ta nie jest przyjazna na przykład kierowcom ;-) Odkąd dojeżdżam do pr

Komentarze
2017/09/12 18:36:35
No, nie powinnaś. Ci z rodzicielstwa bliskości by Cię zjedli :). Jakiś powód jej zachowania jest, nawet jeśli ona nie potrafi tego nazwać. Nie myślałaś kiedyś, żeby wybrać się z nią do poradni psychologiczno - pedagogicznej? Działają w nich szkoły dla rodziców, można pogadać z kimś kompetentnym, poradzić się. Co jakiś czas mam zamiar się tam wybrać, ale mam dopiero 5-latka, więc daję mu czas.
-
2017/09/12 20:49:27
Byłyśmy w poradni psychologiczno-pedagogicznej i wychowawczyni wprowadza ich zalecenia. Diagnoza - dziecko inteligentne (powyżej średniej wiekowej), ale impulsywne, ruchliwe. I ta jej impulsywność mnie martwi - najpierw zrobi, a potem już nawet nie pomyśli.
Byłyśmy u psychologa i jest termin wizyty u psychiatry. O tym napiszę oddzielnie.
-
2017/09/14 13:05:25
Sprobuj z nienacka w domu szczekac bez zapowiedzi i bez tlumaczenia.
-
2017/09/14 15:05:06
po30stce, uznam, że była to rada szczera, mająca na celu tylko dobro mojego dziecka :)