To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Pewne zdania mają swój czas

Żeby nie było tak ciągle smutno, będzie teraz trochę refleksyjnie. Rzucę trzema bardzo fajnymi cytatami. Tak się jakoś składa, że wszystkie są z "Córki Nastawiacza Kości" Amy Tan. Kiedyś, czytając książkę, często wypisywałam różne cytaty. Mam tego w pliku kilkadziesiąt kartek. Teraz, z perspektywy czasu, przeglądając większość, zastanawiam się, co takiego interesującego w części widziałam. Pewne zdania mają swój czas, potem przemijają.

Teraz przemawiały do mnie poniższe urywki. Każdy z nich mógłby być początkiem jakiejś rozprawki filozoficznej.

 

Gdy rozciera się tusz kamieniem, zmienia się jego charakter, z nieugiętego w uległy, z pojedynczej twardej formy powstaje wiele ulotnych form. Ale kiedy naniesiecie tusz na papier, znów staje się bezwzględny. Nie możecie go już zmienić.

 

Jest bardzo bogata, ale skąpa. Zostawia sobie na potem wszystko, co wydaje jej się za dobre, by od razu zjeść - owoce, czekoladki, orzechy nerkowca. Kładzie te smakołyki na lodówce, a kiedy zgniją i nie da się ich już jeść, wkłada je sobie do ust i mówi: Czemu wszyscy twierdzą, że to takie dobre? Co w tym dobrego?


Biegłość to umiejętność rysowania tej samej rzeczy taką samą kreską, z taką samą siłą w takim samym rytmie i z taką samą wiernością. Taki rodzaj piękna jest zwykły. [...]
Drugi poziom. Coś więcej niż zwykła wprawa. Piękno tego malunku jest wyjątkowe. Mimo, że jest prostszy, z mniej widoczną wstęgą i o bardziej zaznaczonych liściach. Oddaje siłę i osamotnienie [...]
Trzeci poziom to Boski. Tu liście są cieniem poruszanym przez niewidzialny wiatr, a źdźbło istnieje przede wszystkim dzięki sugestii. [...]
Czwarty poziom [...] Możemy go wyczuć tylko wówczas, gdy nie staramy się tego robić. Pojawia się bez przyczyny, bez pragnienia, bez znajomości skutków. Jest czysty. [...]
Kai Jing długo milczał.
- Czwarty poziom nazywa się Bez Wysiłku. - powiedział wreszcie. Schował książeczkę do kieszeni i popatrzył na mnie w zamyśleniu. - Ostatnio czuję piękno Bez Wysiłku we wszystkim - rzekł. - A ty?
- Tak samo. - powiedziałam i zaczęłam płakać.

Oboje wiedzieliśmy bowiem, że mówimy o tym, że można się zakochać bez wysiłku, niezależnie od własnej woli, jak gdybyśmy byli dwoma bambusowymi źdźbłami, które przez kaprys wiatru nachyliły się ku sobie.

poniedziałek, 20 listopada 2017, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2017/11/24 09:12:42
Świetny wpis jak zawsze zresztą, uwielbiam tutaj wracać:)
-
2017/11/26 16:54:50
Dziękuję :) Fajnie, że zaglądają tu coraz to nowe osoby :)