To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Nietypowe Święta, czyli magia istnieje

Uzupełnię jeszcze wspomnienia ostatnich świąt. Bo pod pewnym względem były nietypowe.

Gdy już w październiku wiedziałam, że stracę pracę, miałam też przed sobą perspektywę trudnego grudnia - Mikołajki, urodziny dziecka, prezent gwiazdkowy. Jak to urządzić, by dziecko było zadowolone i spiąć budżet.

Od razu dodam, że nie chodzi o to, że moje dziecko musi mieć drogie i wystrzelone prezenty. Przez cały rok nie kupuje jej nic szczególnego, dostaje czasem jakieś drobiazgi. Uważam, że są dwie, trzy okazje w roku, gdy dziecko ma prawo dostać piękny, wymarzony prezent. Nawet drogi. Urodziny, gwiazdka, Dzień Dziecka. Choć dla mnie drogi, to maksymalnie do 100-150 zł, nie kilkuset.

Jednak, w tym roku, nawet te 100 zł razy dwa, to trochę za dużo.

Jestem też w pewnej sieciowej grupie kobiet, znamy się od prawie dziesięciu lat - czasami uda się spotkać osobiście, rozmowy są głównie w sieci. W ramach anegdotki, opowiedziałam, jaką miałam ostatnio jesień i że mam trochę życiowo w plecy. I tak okazało się, że przejęły się moją sytuacją. Jedna z nich upiekła tort urodzinowy Wiertki za sporą tańszą cenę, inna przesłała odrobinę ubrań dla małej. Myślałam, że ubrania mają być po jej dziecku, ale okazało się, że po prostu kupiła nowe. Część po prostu pytała mnie w prywatnych wiadomościach. I właśnie jedna z nich zaproponowała, że prześle mi mały zestaw lego, bo jej córka ma zdublowany. Pomyślałam, że przynajmniej problem prezentu gwiazdkowego będę miała rozwiązany.

I tak, na Mikołajki Wiertka dostała kalendarz adwentowy, bo akurat bardzo chciała mieć, a w sklepach można je było znaleźć za niewielkie pieniądze. Na urodziny kupiłam jej album do stikersów, które zbierała. W porównaniu z poprzednimi latami, to był drobny kwotowo prezent. Pod choinkę miałam ten zestaw lego (koleżanka przysłała jeszcze jedną paczuszkę, która okazała się być zestawem naklejek świątecznych), miałam też maskotkę, którą dostałam w pracy na Mikołajki. W czasie zakupów zobaczyłam opakowanie czekoladek, które moja córka bardzo chciałaby spróbować, ale cena nigdy nie zachęcała do kupna bez okazji. A teraz kosztowały tanio, w świątecznej promocji. I tak okazało się, że gwiazdkowo trochę tych paczuszek będzie. Tuż przed świętami spacerowałyśmy jeszcze po lokalnej księgarni. Niebezpiecznie :) I Wiertka zauważyła box z czterema książkami - "Zniszcz ten dziennik" i trzy inne z tej samej serii. Od wielu miesięcy marzyła o tej książce. Zachwyciła się tym. I jednocześnie:

- Widziałam cenę mamo, nie stać nas na to. - powiedziała ze smutkiem.

Zestaw na pudełku miał cenę 69,00 zł i naklejkę z nową - 58,00 zł. Jednak moja córka nie zauważyła, że była ona przekreślona, a pod spodem widniało 19,90 zł. Uznałam, że nie potrafię tak strasznie oszczędzać, gdy mogę zobaczyć szczęście na twarzy mojego dziecka. Wróciłam tam sama następnego dnia. 

Wiertka pod choinką znalazła kilka paczuszek z prezentami. Plus cztery dla mnie. O czym za chwilę.

Ale dziwna magia świąteczna dotknęła także mnie. Najpierw jedna z koleżanek zamówiła moje tomiki wierszy jako prezenty świąteczne, ale na konto przelała kwotę jakby ich autorka była co najmniej nominowana do Nike, albo Paszportów Polityki. Potem okazało się, że na moim koncie ponownie pojawiła się dodatkowa kwota - koleżanki zrobiły dla mnie zbiórkę. I na tym nie koniec. Ta która przysłała lego i naklejki, dorzuciła paczuszkę dla mnie. To pewnie dlatego, że kiedyś marudziłam, że od lat nie dostaję już gwiazdkowych prezentów i to trochę smutne. I na tym nie koniec.

W sobotni poranek, ten przed Wigilią, usłyszałam dzwonek do drzwi. Jeszcze spałam (z Wiertką prowadzimy nocny tryb życia, więc śpimy do późna). Za drzwiami nikogo nie było, a ja boję się w takich sytuacjach otwierać. Poszłam do łazienki, a wtedy znowu ktoś zadzwonił. Nikogo nie było. Zadzwonił domofon, więc wpuściłam. Jednocześnie dostałam sms-a, ale tkwiłam przy wizjerze by złapać tego żartownisia. Wróciłam do łóżka i przeczytałam wiadomość - koleżanka pisała, że na przed drzwiami czeka na mnie niespodzianka.

Na korytarzu zobaczyłam siatkę z kilkoma rzeczami z chemii gospodarczej, herbatą, kawą. Dostałam kolejną praktyczną pomoc. Była tam też ładnie opakowana paczka z adnotacją, że do otwarcia dopiero w święta. Tak więc, nawet ja - w te święta - odczuwałam dreszczyk emocji i zaciekawienia, co przyniósł mi Mikołaj.

Bo sama też siebie obdarowałam dwiema paczuszkami. Jedno z wydawnictw zorganizowało świąteczną promocję. Na spółkę z koleżanką zamówiłyśmy kilka tytułów, dzięki czemu każdy z nich kosztował kilkanaście złotych. To na prawdę niewiele. Dzięki temu mogę teraz cieszyć się czytaniem "Nie hańbi" Olgi Gitkiewicz oraz "Wszystkie dzieci Luisa" Kamila Bałuka.

W grudniu spłynęło do mnie mnóstwo dobra i życzliwości. Jestem za to wdzięczna, komu tylko mogłam wysłałam moje wiersze z dedykacją. Jednocześnie czuję się z tym dziwnie. Jako ktoś, komu trzeba pomagać, współczuć, kto nie potrafi poradzić sobie w życiu. Bo ta pomoc jest piękna, ale przecież nie przyjdzie ponownie za miesiąc, dwa. Nawet tego nie oczekuję. Z trudem potrafię przyjmować ryby, szukam wędki.

Nie wiem, czy uda mi się kiedyś za to wszystko odwdzięczyć.

piątek, 29 grudnia 2017, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2017/12/29 15:28:50
Pomaganie jest fajne, a zwłaszcza takim osobom, jak Wy!
Dużo dobrego życzę w 2018!
-
2017/12/29 17:26:31
Cudownie mieć takich przyjaciół, doceniaj! Moze kiedyś przyjdzie czas, że będziesz mogła się odwdzięczyć. Wszystkiego naj naj na Nowy- wspaniały! - rok .
-
2017/12/29 17:33:45
W przyjmowaniu takiej pomocy nie ma nic złego. Sama wiesz, ze dawanie czasem bardziej cieszy od brania. Masz dobrych ludzi wokół siebie. To bardzo dobrze. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Niech będzie pomyślny.
-
2017/12/30 14:40:01
Dziękuję wam.
Także - udanego 2018 :)
Żeby człowieka stać było na wspieranie :)
-
2017/12/30 17:35:30
Rzadko sie odzywam ale czytam :) Zycze Ci super pracy i duzo zdrowia i szczescia w zyciu. Bardzo pozytywny byl ten post :)
-
2017/12/31 18:57:50
a przy Owalnym Stole też Mikołaj coś zostawił dla Wiertki. Przybywajcie :-)
-
2018/01/01 17:37:40
Życzę Wam dziewczyny szczęścia w 2018 :)
panirolki, miałam dać sygnał do spotkania, ale teraz wyjdzie, że jestem interesowna :D