To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
2017/2018

Nie planowałam szczególnych szaleństw w tegorocznego Sylwestra.

Tak się jednak zgadałyśmy i zaprosiłam na wspólną zabawę koleżankę Wiertki z sanatorium. Koleżanka przyjechała oczywiście z mamą :) Czytelnicy bloga pamiętają ją z tego, że owa mama spotykała się z ojcem Wiertki. Nie mam pojęcia, czy nadal są ze sobą, ale podejrzewam, że chyba nie. Tematem na jakiś inny wpis jest to, że moja córka o tym nie wie i cały czas napomyka, że ciocia mogłaby przecież nocować u taty. Uznałam, że lepsza będzie strategia milczenia i sprawa się jakoś ułoży.

Dziewczyny przyjechały w Sylwestra, wczesny popołudniem, na obiad. Dzieciaki trochę się pobawiły, my wypiłyśmy kawę, herbatę. Gdy się ściemniło, wybrałyśmy się na Stare Miasto pooglądać świąteczne dekoracje (goście przyjechali z innego miasta). Spacerowałyśmy po Mariensztacie, Starym Mieście, Nowym Mieście, Krakowskim Przedmieściem. Nie tylko my. Dookoła były tłumy.

Weszłyśmy też do niektórych kościołów, by sobie szopki świąteczne pooglądać. Będąc w Archikatedrze Warszawskiej zauważyłyśmy, że jest jeszcze możliwość zwiedzania tamtejszych krypt. Gdy byłyśmy tam rok temu, było już po godzinach zwiedzania. Skorzystałyśmy z okazji. Trochę jednak we mnie zostało z dawnej fascynacji śmierci, cmentarzami, bo w piwnicach archikatedry czułam się dobrze. Książka dla dzieci "Szwedzi w Warszawie" mi się przypomniała - tam też akcja działa się w tunelach pod Starym Miastem. Na moment cofnęłam się w czasie obcując z trumnami i szczątkami zmarłych przed stuleciami. Oprócz trumien anonimowych, leżą tam także ciała książąt mazowieckich - z XV wieku! Spoczywają także Henryk Sienkiewicz, Gabriel Narutowicz. Na tablicach interaktywnych można poczytać o zwyczajach i obrzędach pogrzebowych w dawnej Polsce.

Wszystko ok, ja byłam zainteresowana, koleżanka była zainteresowana, jej siedmioletnia córka była obojętna. Wiertka była bardzo przestraszona. Na nią atmosfera podziemi, trumien, zmarłych, półmroku działała przerażająco. W końcu była wtulona we mnie i powtarzała tylko z popłakiwaniem, żebyśmy jak najszybciej stamtąd wyszły. Jest teraz na etapie strachu przed ciemnością, demonami, duchami oraz bajką "Koralina". Zwiedzaniem musiałyśmy przyśpieszyć.

Wróciłyśmy do domu przed 20:00. Wyłożyłam przekąski, włączyłyśmy jakiś koncert Sylwestrowy w telewizji. Trochę się pogadało, trochę potańczyło. O północy wyszłyśmy na krótki spacer po okolicy - popatrzeć na sztuczne ognie, zaczerpnąć świeżego powietrza. Same miałyśmy zimne ognie - takie jakie wbija się dzieciom do tortu. Z okazji Nowego Roku kupiłam największy rozmiar :) W domu same otworzyłyśmy szampany - jeden dla dziewczynek, drugi dla kobiet :)

A potem chwila na zabawę i już kąpiel, ścielenie łóżek. I po 3:00 padłyśmy.

W Nowy Rok spałyśmy wszystkie do 11:00 z hakiem :) A poranek, a tak na prawdę południk, ciągnął się leniwie, spędzony na grach. Potem odprowadziłyśmy gości na pociąg.

Zapomniałam pożegnać 2017 rok. Zawsze tak robię, że tuż przed północą żegnam rok, który odchodzi. Nawet te kiepski. To nie jego wina. 2016 był trudny, byłam pewna, że w 2017 musi się coś zmienić, pokierować moje życie na nowe tory. Zastanów się, czego chcesz. 2017 miał ładny jasny kolor. Lubię liczby nieparzyste, choć to wbrew symetrii i doskonałości. 

I teraz nadszedł 2018, który nie dość, że jest parzysty, to ma dla mnie ciemny kolor, taki w granat wpadający. Nie mam pojęcia, skąd mi się wzięła ta synestezja, ale ta liczba pojawia mi się w takim kolorze. Granat - kolor szkolnego mundurka, zasad, reguł, schematu, przewidywalności. Oby to wszystko działało dla mnie i ze mną.

Czego także Wam życzę - by 2018 działał z Wami i dla Was :)

poniedziałek, 01 stycznia 2018, bezcielesna

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/01 20:32:00
Granatowy, mówisz? Nie jestem fanką granatu, ale damy radę. Wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok. Trzymajcie się!
-
2018/01/03 22:47:13
A 2017 miał jasną, optymistyczną barwę :) Jak mgła. Rozczarował :)
Brommbie, udanego 2018 :)