To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Gdy życie przyśpiesza

Tuż przed świętami i Nowym Rokiem odwiedziło mnie kilka moich koleżanek. Takie krótkie spotkania na kawie i pogaduchach. 

I to właśnie jedna z nich opowiedziała mi historię swojej koleżanki. Bardzo lubię zbierać takie opowieści, zachowywać je w głowie, na papierze. Mam nadzieję, że podzielenie się tutaj, nie będzie nadużyciem. Bo to ciekawe, jak w ciągu roku losy człowieka mogą się zmienić. Jak zbliżając się do kolejnego roku, nie wyobrażasz sobie, że może on się zakończyć zaskoczeniem.

Koleżanka, samotna od pewnego czasu, umówiła się przed świętami Bożego Narodzenia z facetem poznanym na portalu randkowym. Pierwsza randka w kawiarni, ale gdy zaproponował drugą, zaprosił ją do siebie. Obawiała się, czy to nie jest jakiś zboczeniec, ale okazał się gentelmenem i nawet zamówił jej taksówkę, gdy wracała do domu. Na tyle dobrze im szło, że w pół roku później wprowadziła się do niego. Potem szło jeszcze lepiej, na tyle, że w kilka tygodni później oświadczył się jej. Jednocześnie, dowiedziała się, że jej matka jest chora na chorobę, która jest ciężka, poważna i rzadko uleczalna. Dlatego przyśpieszyli przygotowania do skromnego ślubu. Chciała by matka była obecna. Ta zmarła kilkanaście dni przed uroczystością.

I tak przyroda zatoczyła koło. Kobieta na początku grudnia rok temu, nie spodziewała się nawet, że za rok będzie mężatką, a jej matki nie będzie już na tym świecie. Życie potrafi się tak gwałtownie i przewrotnie zmienić. Sama tego doświadczałam.

Podziwiam. Nie wiem, czy kiedykolwiek mogłaby tak gwałtownie się zakochać, żeby wyjść za mąż przed upływem roku. Z drugiej strony, takie historie wzruszają i kuszą.

środa, 03 stycznia 2018, bezcielesna
Tagi: życie

Polecane wpisy

  • Po urlopie

    Zjechałam z urlopu i boję się sprawdzić stan konta bankowego :) Choć już to konto sprawdziłam. I wyszłam z bajkowego świata, gdzie wszystko bywa możliwe i wróci

  • Lato, lato, lato czeka

    Jutro wyjeżdżamy z Wiertką nad jezioro, a potem nad morze. W dwa weekendy i jeden tydzień upchniemy dwie podróże :) Wpisów raczej nie będzie. Postaram się odezw

  • Letnio o intymności

    Po raz pierwszy nie było mnie na zakończeniu roku szkolnego dziecka. Spytałam się Wiertki, czy chciałaby by był z nią tata i bardzo się ucieszyła. Ja mam jeden

  • No i po co ten stres

    Udało mi się dotrzeć do miasta wojewódzkiego z Filipem, dwiema walizkami i bólem głowy, ale w jednym kawałku. Pakowanie jak zwykle- najpierw niezbędne minimum,

  • Dopóki widzę twój cień

    "Dopóki widzę twój cień" - Agnieszka Fibich Piękna i utalentowana Natalia ginie w wypadku samochodowym.Jej mąż Wiktor rozpacza i zaczyna analizować całe wydarze

Komentarze
2018/01/03 18:35:15
Jestem świadkiem takiej historii. Moja przyjaciółka straciła męża w wypadku. Udane małżeństwo, wzorcowe i wielka tragedia. A jednak pojawił się ktoś po roku. Wbrew zapewnieniom i wbrew oczekiwaniom. Ktoś z punktu widzenia innych, bardzo nieodpowiedni. Bo inny niż pierwszy mąż, z nieciekawą przeszłością i z innymi priorytetami. Nie dało się temu zapobiec. Poszło jak burza. Po kolejnym roku okazało się, że to małżeństwo daje mojej przyjaciółce o wiele więcej szczęścia i satysfakcji. Myślę, że można jej pozazdrościć.
-
2018/01/03 19:09:17
Sama jestem częścią podobnej historii...
-
2018/01/03 22:48:27
Zazdroszczę tej magii :)
Chętnie posłucham takich historii :)
-
2018/01/04 09:20:00
och! jakie piękne są taki historie, aż trudno uwierzyć, że się zdarzają