To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Po stronie minusów

Jest jedna na razie rzecz, która mi w tym roku raczej nie wyszła. A ciągnie się od poprzedniego. Mam kilka kont mailowych i pomimo pamiętaniu o "brzytwie Okhama" nadal je trzymałam. Każde z nich miało swoją rolę - jedno dla znajomych, prywatne, drugie dla urzędów i szukania pracy, trzecie do spamów. Oraz jeszcze trzy konta na gazeta.pl, ale to też miał swój pewien cel. Na co dzień używam bezcielesnej, tamte dwa są już uśpione.

Pod koniec poprzedniego roku, chciałam się zalogować na koncie spamowym. To takie konto, które podaje tam, gdzie proszą o adres mailowy, przy różnych portalach sprzedażowych. A od jakiegoś czasu, używałam go jako schowka - wrzucałam tam najważniejsze pliki z dysku, na wypadek, gdyby padł mi komputer. I okazało się, że nie mogę się zalogować. Nie działa hasło. Nie ma absolutnie mowy o tym, aby było zmieniane. Niestety, do odzyskania hasła miałam ustawione tylko pytanie pomocnicze. Odpowiedź była błędna. Ale ja te pytania starałam się ustalić jak najsprytniejsze, by nikt nie złamał ich kodu, więc prawdopodobnie sama stałam się ofiarą swojego sprytu.

Napisałam do BOK-u, ale odpowiedziano mi, że w tym przypadku muszę sprawę rozwiązywać jedynie telefonicznie. Infolinia była pod numerem, który wszędzie jest zastrzeżony i musiałam na swoim telefonie, w BOK operatora blokadę zdejmować. Obłęd. Niestety, to nie koniec kłopotów. Na linię nie można się dodzwonić. Czekasz oczywiście na połączenie z konsultantem, słyszysz, że jesteś trzecia, potem druga. A potem rozłącza połączenie... Po kilku minutach. A każda taka próba to kilka złotych do rachunku w plecy. Po kilku próbach dałam za wygraną. Nawet może zacisnęłabym zęby, odczekała te miliony minut na konsultanta. Ale oni zrywają połączenie. A z moich bardzo starych doświadczeń, z pracy na infolinii, widzę, że w tym dziale telefonicznym BOK pracuje tylko jedna osoba zapewne. Albo telefon jest połączony z działem, który odbiera maile i obsługuje go ktoś, kto akurat ma chwilę wolną, Czyli nikt.

Na szczęście, jak pisałam, to głównie skrzynka do spamu. Próbuję sobie przypomnieć, jakie mogą być na niej jeszcze materiały, których już w żaden sposób nie odzyskam (a są ważne), ale przypomina sobie tylko jedne zdjęcia.

Nauczkę miałam taką, że do wszystkich innych kont ustawiłam teraz opcję odzyskiwania hasła za pomocą konta pomocniczego i sms-a.

I zaczęłam się zastanawiać nad założeniem konta w chmurze, by tam przenieść rzeczy z dysku. Jednak znam, używałam w pracy tylko dropboxa. Nie wiem, czy coś nowego pojawiło się od tamtego czasu.

wtorek, 06 lutego 2018, bezcielesna
Tagi: mail życie

Polecane wpisy

  • Nietechniczna

    Ostatnie dni upłynęły pod hasłem walki z nowymi mediami, a nawet chyba starymi. Napisałam walki, bo to co dla ludzi z mojego pokolenia jest naturalne, a dla tyc

  • Wykurzyć Stefana

    Na zakończenie tygodnia anegdotka. Wiertka boi się pająków i ostatnio to się pogłębiło. Efekt był taki, że gdy na wyjeździe zobaczyła w łazience, nad muszlą klo

  • Po urlopie

    Zjechałam z urlopu i boję się sprawdzić stan konta bankowego :) Choć już to konto sprawdziłam. I wyszłam z bajkowego świata, gdzie wszystko bywa możliwe i wróci

  • Słomiana mamuśka

    Chłopaki na obozie tanecznym, Kuba w swoim świecie i teoretycznie mogłabym się cieszyć wolnością. I owszem, tyle na ile się da, robię to. Ale- znając charakter

  • Szczęśliwy dom - Jabłoniowy sad

    Szczęśliwy dom - Jabłoniowy sad - Krystyna Mirek Powieść o miłości...cztery córki i ich skomplikowane życie uczuciowe zawsze znajdują zrozumienie w rodzinnym do

Komentarze
2018/02/08 18:32:55
Nie wiem czy znasz evernote? To jest taki internetowy notatnik... To oczywiście nie zastąpi backupu, np. na dropboksie, ale bardzo się przydaje jeżeli robisz dużo notatek.

Ja tam trzymam wszystkie notatki z pracy. Dużo łatwiej je skategoryzować i szukać (np. w porównaniu do maila). Poza tym dopisujemy tam z mężem przepisy (które można współdzielić)... Jak gdzieś jadę, to często tam wrzucam różne linki, żeby mieć je pod ręką.

Dostęp jest przez przeglądarkę, ale można też z iphone'a, androida... Ważne jest, że to się synchronizuje - więc np w pracy coś zapisujesz, a potem jak się logujesz w domu, to też to masz.

Bardzo polecam! wiem, że są podobne programy, ale ich nie sprawdzałam. Podstawowa wersja jest za darmo (mi wystarcza).
-
2018/02/10 12:30:38
ilatam, dziękuję. Zbieram informacje o miejscach w sieci, gdzie można przechować dokumenty. Przyda się :)