To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
O szkole

Wczoraj miałam spotkanie z wychowawczynią i panią dyrektor. Obawiałam się tego. Nie wiedziałam, czy mam oczekiwać wysłuchiwania żalów, czy wsparcia. Okazało się, że to drugie. Wychowawczyni Wiertki odpuściła i sama uznała, że to zaburzenie rozwoju, a nie brak dobrego wychowania i bezczelność. Skupiła się na reszcie klasy, nie tkwi nad moją córką, a ona też zrobiła się przez to spokojniejsza. Pani dyrektor wysłuchała, jak widzi zachowanie mojej córki nauczycielka, jak ja. Stwierdziła, że to może być coś w kierunku Zespołu Aspergera. Najważniejsze, że zwróciła uwagę na to, że od IV klas będzie wiele przetasowań i zmian w klasach. W roczniku są dwie klasy integracyjne i prawdopodobnie od jednej z nich odejdzie dziecko, a wtedy Wiertka mogłaby się tam przenieść. Jeśli zdobędziemy orzeczenie, to będzie miała nauczyciela wspomagającego. Pani dyrektor ma o tym pamiętać i czekać na papier  z poradni. Obie zdecydowanie uznały, że nie ma sensu by mała powtarzała klasę, bo jest inteligentna, bystra, już się czasami nudzi i rozniesie lekcje.

Tylko jak wspomniała Wiertce o przenosinach, to się rozpłakała. Nie chce się rozstawać z koleżankami.

Dziś miałyśmy wizytę w poradni zdrowia psychicznego dzieci (okropnie to brzmi) u doktor zajmującej się diagnostyką zaburzeń rozwoju. Jest szansa, że na początku czerwca będzie diagnoza. Choć słyszałam, że tę i tak trzeba będzie zawieźć do innej poradni szkolnej i dopiero tam wydają oficjalny papier. To jakiś obłęd.

Nie wiem, czy Wiertka ma jakieś zaburzenia, czy nie, ale jeśli orzeczenie ma sprawić, że spokojniej przejdzie czas szkolny (nie oznacza, że leniwiej), ze wsparcie, to już wolę uznać, że ma dziecko zaburzone. I myślę też o innych czasach, innych rodzinach, gdzie takich diagnoz jeszcze nie znano, nie było terapii i dochodziło do rodzinnych tragedii. 

czwartek, 17 maja 2018, bezcielesna
Tagi: córka szkoła

Polecane wpisy

  • Matematyczny bieg przez płotki

    Jak można się było domyśleć – IV klasa, całkiem inne podejście nauczycieli do kwestii prac domowych. Większość na razie, nie szaleje. Wyjątkiem jest pani

  • Szkolny raporcik

    Zaliczyłam pierwszą wywiadówkę w IV klasie. Trochę się stresowałam, ale na razie zostało mi darowane. Panie wychowawczynie powiedziały mi na boku, że chcą się z

  • Kolejny schodek w górę gdzieś tam

    Od pewnego czasu, 1-go września, nie było dla mnie wejściem w jakiś kolejny nowy etap, który mogłabym z rodzicielskim pianiem ogłosić. Jednak start w IV klasie,

  • Potwory atakują.

    Zaczęła się szkoła, zaczęły się powroty potworów... Czy to już tak musi być, że te psychologiczne problemy muszą się ciągnąć za mną bez końca? Może moja Mama te

  • O szkolnym potworze.

    Wracamy do gry z walką z psychologicznym potworem. Wtorek 6 września był dniem pierwszej w tym roku nieobecności Mani w szkole. Pojechała normalnie autobusem, s

Komentarze
Gość: gość, *.dynamic.chello.pl
2018/05/23 09:24:24
W naszej szkole mamy klasę ogólną, w której jest nauczyciel wspomagający dla ucznia z orzeczeniem. Może jest szansa aby i u Was został wprowadzony taki nauczyciel. Być może trzeba będzie powalczyć o to z dyrekcją, argumentując, że Wiertka jest zżyta z klasą, co również przekłada się na jej poczucie bezpieczeństwa. Nie do końca też wierzyłabym w to, że w waszej klasie będzie tak dużo przetasować, raczej dopytałabym o to rodziców, bo co innego gdy kilkoro dzieci dojdzie do obecnej klasy, bo zwolni się miejsce, a co innego zmieniać zupełnie klasę.
Trzymam za Was bardzo mocno kciuki.
-
2018/05/24 19:27:43
Dziękuję za informację. Podobnie mówiły mi koleżanki nauczycielki i matki dzieci z orzeczeniem - teraz nie będzie asystenta, tylko nauczyciel wspomagający i może on być także w zwyczajnej klasie. I nie są problemem pieniądze na etat, bo za dziecko z orzeczeniem szkoła dostaje ogromne pieniądze co miesiąc.
W roczniku Wiertki tworzona jest klasa sportowa, do której odejdzie 22 uczniów z pozostałych czterech klasy (jest już jedna sportowa i idzie dalej). Plus uczniowie zmieniający szkołę w wyniku przeprowadzki. Z klasy mojej córki odchodzi już pięcioro dzieci. Nie uwierzę, że skoro dotąd było sześć III klas, to teraz będzie ich siedem i wszystkie będą miały po 15-18 uczniów.