To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Wakacyjnie

W pierwszy tydzień wakacji Wiertka chodzi na półkolonie. Ich tematem przewodnim jest programowanie i tworzenie prostych gier komputerowych. Od razu jak zobaczyła reklamę, to się zapaliła do tego i już nie chciała słyszeć o żadnych innych zajęciach tematycznych.

Tak więc ten tydzień wygląda tak, że przesunęłam sobie pracę na zmiany od 10:00 lub 9:00. Rano zawożę dziecko do sąsiedniej dzielnicy na zajęcia. Dobrze, że to pół godziny jednym autobusem i potem krótki spacer. Następnie jadę kolejną godzinę do pracy, w inną część miasta. Całość zajmuje ze dwie godziny. Na szczęście, małą odbiera i odwozi do domu jej tata. A ja docieram do domu koło 19:00.

Wiertka półkoloniami jest zachwycona. Wszystko to, co kocha, czyli komputery, gry, różne dziwne kody. Tak przez pierwszą część dnia. Druga jest przeznaczona na aktywność fizyczną - byli w parku trampolin, na wycieczce, gdy padał deszcz grali w różne gry. Moja córka stała się fanką grania w Mafię :) Na zajęciach są sami chłopcy i tylko dwie dziewczynki :) Na szczęście, Wiertki to nie zniechęciło. Zapewne, gdyby półkolonie trwały dłużej, to cały czas by chciała tam chodzić. Zupełnie nie reaguje jak ktoś, kto ma zbyt zajęty dzień. Rano budzę ją bez problemów, choć to niemal tak samo jak do szkoły. A po pierwszym dniu z emocji nie mogła zasnąć, bo już chciała się obudzić :)

Może zapiszę ją, we wrześniu, w tym miejscu na zajęcia pozaszkolne. Tematyka ta sama.

Całkiem odwrotnie jest z Latem w Mieście (dopiero będzie), które to jest tematem naszych sprzeczek, rozmów, dyskusji - to znaczy, moje dziecko płacze, jęczy, dyskutuje, a ja się nie uginam. To raczej temat na inny wpis.

środa, 27 czerwca 2018, bezcielesna
Tagi: wakacje córka

Polecane wpisy