To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Zaćmienie Księżyca

W piątek spróbowałyśmy z Wiertką obejrzeć zjawisko, które ponownie pojawi się na niebie za jakieś ponad 400 lat. Nie udało się od razu. Zaczęłyśmy spacer o 21:00, kiedy to pierwsze zakrycie tarczy powinno było być już jakoś widoczne. Ale niewidoczny był sam Księżyc. Bałam się, że to problem zasnutego chmurami nieba. Albo po prostu był jeszcze za nisko i zasłaniały go okoliczne bloki. Za to natknęłyśmy się na chodniku na inną mamę z pięcioletnią córeczką i razem spacerowałyśmy gadając przez pół godziny, próbując coś na niebie wypatrzeć.

Wróciłyśmy się do domu i poczekałyśmy godzinę. Koło 22:30 miał odbywać się kulminacyjny punkt zaćmienia. I Księżyc był widoczny od razu po wyjściu z bloku. Kleił się do nieba nad sąsiednim, trzypiętrowym budynkiem. Taki szary. Czy czerwony - jakoś nie mogłam zauważyć. Połaziłyśmy trochę, żeby mu się poprzyglądać. Marsa, który miał być tuż pod nim, nie mogłam, wypatrzeć. Ale i tak był to fajny widok. Przy okazji spotkałyśmy jakiegoś pana, który zagaił mnie i opowiedział o kosmitach, kręgach w zbożu, a potem płynnie przeszedł do uchodźców w Niemczech. Każda epoka ma swoich gości, którzy wzbudzają lęk. 

Weekend był powolnym przedzieraniem się przez upał. Ja znoszę go jeszcze w miarę, ale Wiertka nie może już znaleźć wystarczając skąpego ubrania. Wszystkie mają "za gorący materiał". Od kwietnia, a raczej pierwszych w miarę ciepłych weekendów przymierzałam się do umycia okien, które zszarzały na dobre. Teraz znowu mi się przypomniały i nie znalazłam żadnej wymówki. Samo mycie okna to chwila, ale ta otoczka - odsuwanie/przysuwanie kwiatów, przetarcie futryn, parapetów od strony zewnętrznej, umycie podłogi, ta otoczka zabiera dwa razy więcej czasu. A potem lunął deszcz, co podobno powinno piękno takiego okna zniszczyć. Jako, że 2/3 okien w moim mieszkaniu wychodzi na balkon loggię, to tylko cieszyłam się zapachem mokrej ziemi.

Wieczór sobotni na urodzinach koleżanki, na babskim spotkaniu, niedziela to rodziny obiad u cioci i tak w tym upale dopływamy do nowego tygodnia.

niedziela, 29 lipca 2018, bezcielesna
Tagi: weekend

Polecane wpisy

Komentarze
2018/07/29 19:44:37
Przy każdym zaćmieniu Słońca lub Księżyca, przy każdej koniunkcji planet eksperci zapowiadają, że następne takie zjawisko za 100, 200 lat. A to są zjawiska powtarzalne i jeszcze niejedno zobaczycie :) Tez wypatrywałam, ale mój Księzyc musiał dopiero wychynąć zza kościoła i zrobił to już po kulminacji. Ale i tak fajnie wyglądał
-
2018/07/30 07:35:12
Jak widać, jest ogromna ilość kombinacji astronomicznych, by każde zaćmienie uczynić wyjątkowym :)