To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.
Blog > Komentarze do wpisu
Praskie widoczki

Dziś wybrałam się, do towarzystwa dziecku, na plac zabaw. Ona dotarła tam zaraz po lekcjach, razem z koleżankami, ja doniosłam nowe butelki wody do picia :)

Koło placu, na obramowaniu fontanny, siedziała nietypowa osoba - młoda kobieta miała na sobie gruby sweter, staromodną spódnicę, chustkę na głowie i kosz w ręku. Jako, że jakiś chłopak robił jej zdjęcia, pomyślałam, że to sesja zdjęciowa. Potem jednak chłopak znikł, kobieta została. Podeszła do niej grupka czterech osób, wymienili rozbawieni kilka zdań, potem chyba się nawet wrócili do niej jeszcze raz z jakąś karteczką. Po pewnym czasie pojawiła się kolejna czwórka osób i rozmawiała z kobietą. Ona wzięła od nich jakieś małe karteczki. Już zaczynałam się domyślać, o co chodzi. Grupka minęła mnie i dobiegło do mnie, jak jedna z kobiet mówi coś w tym stylu (nie jest to dokładny cytat, sens podobny):

- No to zostało nam jeszcze 10 dukatów.

Na 99% była to gra miejska.

Na ławeczce obok siedziała grupka starszych pań. Na oko tak 70 plus, na bank emerytki spotykające się na swoim "fejsbuczku". I dosłyszałam jak one zastanawiają się, co tam się dzieje :) Martwiły się, że pani przyjechała spod miasta, szła ulicami i się zgubiła, teraz nie wie gdzie iść. I do tego jacyś Jechowi ją nagabują. Jednak nie potrafię siedzieć cicho, tylko podeszłam do pań i z uśmiechem wytłumaczyłam im, że to prawdopodobnie gra miejska. Ulżyło im, że pani jest bezpieczna i były zadowolone, że zobaczyły nowinkę. Choć niektóre dziwiło się, po co ludziom tak chodzić po mieście :) A potem słyszałam, jak wymieniały się informacjami, co tam im wnukowie próbują na telefonach pokazać :)

środa, 05 września 2018, bezcielesna

Polecane wpisy

  • Listopadowe śnienie

    Ciekawe doświadczenie, jak śniona historia może wpływać emocjonalnie na dzień. W niedzielę miałam w planach wyjść gdzieś z dzieckiem. Jednak obudziłam się i wyc

  • Gdy nauczyciel jest oceniany

    Dziś będzie o nowym, ciekawym zjawisku. I mam nadzieję, że koleżanka, która jest autorką tej burzy, nie będzie miała do mnie żalu, że wykorzystałam historię, ja

  • Dzień Zmarłych, cz. 2

    Na sobotę miałam w planach wycieczkę do któregoś z królewskich zamków - listopad jest miesiącem bezpłatnego wstępu do czterech z nich. W Zamku Królewskim byłyśm

  • Niespodzianki

    "Niespodzianki" - Debbie Macomber Zbliża się Boże Narodzenie,a córka Emily oświadcza,że tym razem nie spędzą go wspólnie...Heather chce ze swoim nowym chłopakie

  • Ludzie ubodzy

    Ludzie ubodzy są wśród nas. Ubodzy nie tylko materialnie, bo brak im wszystkiego. Ale także ubodzy duchowo, bo odsunęli się od Pana Boga na tyle, że się zupełni