To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: POSUL

poniedziałek, 20 stycznia 2014
Nic tak zębów nie wybiela...

Wysłałam dziecko do ojca, bo planowałam wybrać się do Kawiarni Naukowej. Temat spotkania średnio mnie kręcił - zagrożenie wirusem HIV, uśpione, aktualny stan świadomości społeczeństwa. Chyba bardziej potrzebowałam tej świadomości, że mogę sobie wrócić po pracy do pustego domu, obudzić się rankiem i iść do pracy jak człowiek, nie matka.

W miarę upływu dnia zmęczenie mnie dopadło i wybrałam opcję powrotu do domu, wypoczynku. Przeczesałam jednak różne źródła i wpadłam na info, że przecież - jak co poniedziałek - jest spotkanie POSULu. Kwadrans spacerkiem od mojego domu, tematem mają być socrealistyczne plany dotyczące architektury i planów przestrzennych Pragi. Bo POSUL to Praski Otwarty Samozwańczy Uniwersytet Latający :)

Spotkanie w jednej z knajpek na Nowej Pradze. Jak one wszystkie, ta charakteryzowała się kiepskim ogrzewaniem (parter starej kamienicy), więc trochę przemarzłam. Z wielu fajnych rzeczy wyłuskałam dla siebie dwie ciekawostki. Reszta wpisu będzie dla orientujących się w topografii Warszawy, w - Pragi Północ szczególności. Reszta może czuć się znudzona :)

Zobaczyliśmy slajd z planami, które kamienice na Pradze miały być wyburzone, co zostawione. Generalnie, większość dzielnicy miała być wybudowana od nowa. Wyróżniała się część mapy przy Dworcu Wschodnim, który - dacie wiarę - był wtedy najbardziej reprezentatywnym dworcem w mieście (przełom lat 60/70tych). Widać było na mapie kreskę "jamnika", czyli najdłuższego bloku w Wawie, na ul. Kijowskiej. Miał on za zadanie zakryć widoki na stare kamienice - oczom przyjezdnych. Równolegle do niego widać blok stojący przy ul. Ząbkowskiej, a pomiędzy nimi trzy kreski tych dziesięciopiętrowców należących do innych ulic.

Czemu to piszę? Bo rzuca się w oczy, ile tam jest, pomiędzy tymi budynkami przestrzeni i powietrza. Dzisiejszy deweloper wsadziłby tam jeszcze z kilka innych bloków. A tak mamy teren zmarnowany na przedszkole, górkę do zjeżdżania, plac zabaw, boisko do gry w piłkę i od cholery trawników. I to PRL był do dupy.

Dygresja. Spółdzielnia nie ma prawa do gruntów, na których postawiła bloki, więc już powoli "przestrzeń powietrzna" zaczyna być zagęszczana. Z boku, na szczęście zupełnego, postawiono w tym roku nowy blok. Śledzę z ciekawością dyskusje na forum, dotyczące sporów starej spółdzielni z nowym deweloperem. Boję się, że kiedyś powtykają bloczki wszędzie. Także pod moim oknem. Przecież to nie jest normalne by do okien najbliższego sąsiada mieć kilkadziesiąt metrów.

Okazało się, że podobną rolę pełniły wtedy bloki z mojego osiedla. Miały zakryć widoki na stare kamienice od strony torów kolejowych. Pamiętam, gdy je budowano. Dojeżdżałam pociągiem na stację (zakupy na Różycu, albo w PDCie, + obiad w Oazie lub krem sułtański w jednej z kawiarni - jak się po tym wymiotowało) i widziałam jak stawiają poszczególne piętra. Czy pomyślałabym wtedy, że w jednym z budynków będę mieszkać? Zaporą pomiędzy blokami a torami stały się garaże. To już wspomnienie z czasów liceum - na tych budynkach napisał ktoś sprajem, ogromnymi literami: "Nic tak zębów nie wybiela, jak mineta co niedziela". Tak oto Praga witała podwarszawskie słoiki :)

Dworzec Wileński. Z zaskoczeniem dowiedziałam się, że miał zostać zburzony, a w tym miejscu miał powstać zielony pasaż dla spacerujących. Nitka kolei miała iść do Dworca Wschodniego. Co z moimi Ząbkami - bo Zielonka miała bezpośrednie połączenie ze Wschodnim. Okazało się, że na Targówku Przemysłowym były resztki torów, które miały być wykorzystane na przekierowanie ruchu kolejowego, włączając w linię podwarszawską Ząbki. Dziś te tory straszą zasłonięte trawą, co widują jadący ul. Ziemowita.

Nudnawe :) Dla mnie fascynujące :)

Tagi