To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: marsz niepodległości

sobota, 12 listopada 2016
marsz niepodległości

Powinnam była pójść na marsz niepodległości. Był szeroki wachlarz marszów niepodległości. Każdy mógł sobie jakiś wybrać. A ja mimo wszystko chciałabym, by kiedyś ulicami Warszawy przeszedł się jeden Marsz Niepodległości i szli w nim narodowcy, kodowcy, feministki, najbardziej lewaccy z lewaków, anarchiści, a nawet ci, którym się pomyliła data i myśleli, że to miesięcznica. Chciałabym, żeby ten pochód był radością z tego, że kiedyś tam nasz kraj odzyskał niepodległość, mógł sam o sobie stanowić. Żeby to nie był ideologiczny spacer coś podkreślający. I jeśli ktoś uważa, że mu się nie godzi tak iść razem - oznacza to, że bardziej od kraju zależy mu na interesach własnej grupy, a 11 listopada jest tylko pretekstem.

Nie wyszłam wczoraj z domu. Nie czuję się z tym dobrze. 2016 to rok, gdzie co chwila albo jestem przeziębiona, albo nie mogę się podnieść. A za oknem przechodzą marsze, protesty. Solidaryzuję się z nimi, ale nie jestem w stanie do nich dołączyć. Nagle zrozumiałam, co mówiła sokramka o tym, że nie cierpi tlumów. Kiedy myślę, że mam iść pomiędzy tych ludzi, krzyczeć hasła - z którymi w 100% się zgadzam, identyfikuję - to czuję się jakbym była z papier mache. Tyle, że ten papier jest cienki i kruchy. Myślę o udziale w proteście i w klatce piersiowej coś zaczyna szeleścić.

W ciągu ostatnich dwóch dni wolnego weekendu, w ogóle nie ruszałam się z domu. Tylko dziś na zakupy z dzieckiem.

Wczoraj pomyślałam jednak - kobieto, ciągle jeszcze bierzesz antybiotyk (dziś rano wzięłam ostatni), kilka dni byłaś mocno chora. Masz prawo nie mieć siły na marsze. Kiedyś zrobisz coś, co przebije to wszystko.

A może tak zaczyna się starość :(

Tagi