To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: rodzice

niedziela, 04 czerwca 2017
Raport czerwcowy

Skrót pierwszych dni czerwca, a od jutra, bardziej możliwe, że pojutrza trochę wpisów w stylu lansu intelektualnego.

W Dzień Dziecka, po tym jak wyszła z klasą do kina i miała w szkole piknik, zabrałam Wiertkę do centrum handlowego do McDonalda. Potem kupiłyśmy deskorolkę zasponsorowaną przez dziadka (miesiąc wcześniej kupił jej rolki). Korzystając z okazji, weszłyśmy też do innego sklepu, by znaleźć dla niej sandałki. Od zeszłego roku stopa ponownie urosła. Urosła już od marca, bo buty wiosenne też uwierają. W tej chwili witamy rozmiar... 36. Sandałki, też tak jakby dzięki dziadkowi, bo na deskorolkę dał dwa razy więcej pieniędzy niż potrzeba. Od czterdziestu lat nie widziałam mojego ojca tak hojnego. Umęczyłyśmy się z tymi butami. Te w rozmiarze 35 były ewidentnie za małe. Jednak te o rozmiar większe też niekoniecznie dopasowane. A to stopa latała, a to tu wystawała. Na serio, opadły mi ręce, bo odnosiłam wrażenie, że wyprodukowano je dla jakiś niewymiarowych dzieci. Dopiero siódma przymierzana para, w drugim ze sklepów okazała się dobrze leżeć. Do domu wróciłam padnięta.

W piątek impreza w pracy, dzięki której w sobotę odpoczywałam prawie do 15:00. Wtedy Wiertkę przywiózł jej ojciec. Poszłyśmy na piknik organizowany przez naszą spółdzielnię mieszkaniową. Wystałam się tam w słońcu, wyprażając ostatnie resztki kaca. Dobrze, że lubię upał.

Dziś odwiedziłam ciocię i mojego dziadka, który po tym jak w Wielkanoc minął się z kostuchą, trochę wydobrzał. Zastanawiam się, czy to zdobycze dzisiejszej medycyny i opieka rodziny, czy po prostu są ludzie, którzy nie zakończyli wszystkich swoich spraw na tej ziemi i choć chcą, to nie mogą umrzeć. Nie żebym życzyła mu śmierci. Dziadek chce odejść.

Tagi