To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: religia

wtorek, 05 czerwca 2018
Którędy do chóru kościelnego?

Wiertka wróciła w środę, tuż przed długim weekend z elektryzującą informacją. Będzie śpiewać. W chórze kościelnym. Katechetka już się zgodziła i dała jej kartkę z tekstem pieśni. Moja córka była podekscytowana i zadowolona. No i ok. Jednak już po dwóch dniach, gdy dopytałam, stwierdziła, że ona nie idzie. Zdziwiło mnie to, bo jednak pamiętam jej radość i wiem, że lubi śpiewać. Okazało się, że wstydzi się innych dzieci. Dwa dni rozmawiałyśmy o tym i nie dawała się przekonać. Bo inne dzieci będą na nią patrzeć i wiedzieć, że ona nie była u pierwszej Komunii. Bo w kościele będzie mnóstwo dzieci, które ją znają. Akurat. Bo te dzieci na pewno będą o niej mówić.

- Bo ty nie wiesz, jakie teraz okropne są dzieci. - tłumaczyła mi - Za twoich czasów takie nie były.

I generalnie, że dzieci jej nie lubią, jest jej smutno. W niedzielny poranek zadzwoniłam do sąsiadki, bo z jej córką Wiertka miała iść. I ta uświadomiła mi, że do śpiewu wytypowane zostały trzy dziewczynki i jak mojej córki nie będzie, może być kłopot. Wytłumaczyłam to Wiertce, a ta uznała, że jeśli na próbie mają być tylko jej dwie koleżanki to super. Poszła na próbę, śpiewała, a potem została zgarnięta na mszę. Tak z zaskoczenia, więc nie zdążyła się przestraszyć i myśleć za dużo. Tłumów na mszy nie było, bo jest już po komuniach, pogoda piękna, więc po co. Ja także siedziałam w ławce, by ją wspierać z oddali. Wyszła z koleżankami przed wiernych, zaśpiewała, wróciła z nimi do ławki. Msza poszła dalej. Zapytałam ją tylko potem, jak przetrwała mszę. Odrzekła, że gadała z koleżanką i tylko tak dała radę. A tak w ogóle, to mogłaby mieć opaskę na oczy ze zdjęciem jej otwartych oczu, bo wtedy mogłaby drzemać. I zaczyna się problem z pragnieniem bycia zaakceptowanym przez grupę, dziecięcym konformizmem, wtapianiem się w tło. To nie wiek na bunt.

Dziś dowiedziałam się, że takie śpiewy są jednorazowe - co tydzień inna klasa typuje dzieci. Tak więc, jak na razie, kariera w chórze kościelnym została przymknięta.

20:43, bezcielesna
Link Dodaj komentarz »
Tagi