To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: alkohol w domu

poniedziałek, 23 marca 2015
Dziecko wobec alkoholu

Wczoraj wieczorem miałam trudną rozmowę z dzieckiem. Otworzyłam sobie piwo i sączyłam do wieczornego serialu w stylu political fiction. Wiertka zaczęła dociekać, dlaczego ona nie może się napić. Tłumaczyłam, że trzeba do tego być dorosłym. Dlaczego dorosłym? Bo ciało, dusza i emocje muszą urosnąć, by alkohol im nie zaszkodził. Czy nie można dodać takiego składnika do alkoholu, by dzieci jednak mogły go pić? To poszłam z drugiej strony. Alkohol szczypie w język. Czy nie można dodać składnika, który sprawi, że będzie smaczniejszy? I oczywiście, czy mnie szczypie i dlaczego mnie to nie przeszkadza. Argumentów ciąg dalszy.

- Chciałabyś żeby bolała się głowa, plątały nogi, mdliło? Tak reaguje organizm dziecka na alkohol.

- Ty byś mnie przytrzymywała.

Czy tylko moje dziecko ma kontrargument na wszystko? Czy to charakterystyczne dla pięcio-sześciolatków.

Dało mi to do myślenia. Alkohol, z umiarem, jest dla ludzi. Czy rodzicowi wolno wypić małą ilość, gdy dziecko widzi? To początek serii pytań. Potem będą uwagi, że może za często, za dużo.

I jak przygotować dziecko na alkohol w jego życiu? Argument, że tylko dla dorosłych jest - po przemyśleniu - jednak  słaby, bo sugeruje, że picie przybliża do bycia dorosłym. A nie rzecz by nauczyć unikania alkoholu w ogóle, ale by pokazać kulturę picia oraz czemu nie powinien służyć (nie rozwiązywaniu problemów życiowych czy emocjonalnych, poprawie relacji towarzyskich). Nie mam złudzeń, że kiedyś w ogóle nie spróbuje.

Kłopot w tym, po kim moja córka odziedziczy charakter. Ja mam po rodzinie mojego taty geny nałogowców. Tata Wiertki, niezborny życiowo, ale trzeba mu przyznać kłopotów z tym nie miał. Choć też jest DDA. DDA z przeciwnego bieguna - niechętny alkoholowi.

Tagi