To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: majówka

piątek, 01 maja 2015
Powitanie majówki

Wczorajszy dzień spędziłam z dzieckiem omawiając wyniki badań przed operacją, potem na krótkiej podróży do szpitalnego laboratorium. Jako, że kontynuacja będzie po majowym weekendzie, to wtedy do tego wrócę.

Potem była rozmowa w sprawie pracy - fajne miejsce, fajne obowiązki, kasa w granicach zniesienia, tyle, że zemściło się moje unikanie używania angielskiego. Kawałek rozmowy był w tym języku. Mój rozmówca odrzekł, że mam mocne doświadczenie, dobry wiek (wg niego ludzie poniżej 30stki sami nie wiedzą, czego chcą od rynku pracy), tyle, że ten język. Ten akurat można podszkolić i to szybko, bo w pracy miałabym czasem zamienić kilka zdań z obcokrajowcami. Żadne tam fachowe rozmowy.

Wieczorem pojechałam z Wiertką na mini sabat (to w końcu ta noc) - pogaduchy przy winie z dwiema innymi koleżankami + dzieciaki bawiące się w pokoju obok. Wśród dzieci był jeden ośmioletni chłopiec, który załamywał się, że przyjdzie mu się bawić z samymi dziewczynami - proporcja była jeden do trzech. Żartowałyśmy, że za kilka lat uzna taką sytuację za świetną. Miał gorzej. Potem szedł się kąpać, ale stwierdził, że wstydzi się, bo któraś może mu wejść do łazienki. By się zabezpieczyć nie zdjął majtek :) Intuicję miał dobrą, bo do łazienki weszła... moja Wiertka. Usiadła na brzegu wanny i zabawiała kolegę rozmową oraz podawała mu zabawki do wody. Trochę się też pochlapali. Muszę się uczyć od mojej córki traktowania mężczyzn :)

17:47, bezcielesna
Link Komentarze (1) »
Tagi