To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: Muzeum Warszawskiej Pragi

piątek, 08 września 2017
Praga nie zbudowana - cz. 1

Udało mi się wczoraj wyrwać na fajny wykład w Muzeum Warszawskiej Pragi na temat Pragi, która była planowana, ale nie powstała. To spotkanie poświęcone było XIX wiekowi. Temat fantastyczny, ale niestety tego dnia miałam niedobory snu (o czym w którymś z wpisów będzie), ciśnienie ostro pikowało w dół, więc mocno walczyłam by nie zasnąć na krześle. Miałam jakieś dwa kwadranse takiego kryzysu.

 

Opowieść zaczynała się zaraz po rzezi Pragi (ostatnia bitwa insurekcji kościuszkowskiej), która jest chyba mało wzmiankowana w mediach, a pomniki i upamiętnienia są mało eksponowane, ale była prawdziwą rzezią – w kilka godzin wymordowano 20 tysięcy ludzi. Czyli została garstka mieszkańców. Oraz puste pola. Marzenie dla urbanistów.

I urbaniści mieli swoje marzenia. Wykład składał się głównie z omawiania planów urbanistycznych, wizji jak mogłaby Praga wyglądać. Wizji potem i tak nie tworzonych.  Będzie to czytelne raczej tylko dla warszawskich czytelników, ale XIX wieczna Praga, to był obszar od Wisły do ulicy Targowej, najdalej do ulicy Brzeskiej (strona północna) i Rondo Starzyńskiego (strona zachodnia). Na jednym z planów, widzimy trzy, czy cztery wjazdy do miasta, które idą ulicami promieniście biegnącymi ku mostowi, zbiegającymi się optycznie na Zamku Królewskim. Mogłoby to ciekawie wyglądać. Ciekawostką jest, że już w drugiej połowie tego wieku planowana była obwodnica miasta J I to w mnie więcej podobnym kształcie, jak budowana jest teraz J  

Dowiedziałam się też, że na zachód od Pragi stworzona była esplanada (niezabudowany, szeroki pas ziemi), oddzielająca miasto od twierdzy wojskowej, która sprawiła, że budynki powstały tam sporo później, dopiero w XX wieku.

Na jakimś innym wykładzie o historii Pragi, widziałam, że ziemia na tym obszarze podzielona była na podłużne pasy, każdy posiadający innego właściciela. Wydawało mi się to wtedy dziwne – co można zrobić z taką ziemią, jak ją zabudować? Na przykładzie fragmentu mapy Nowej Pragi – kwartał pomiędzy ulicami Wileńska, 11-go listopada, Inżynierska, Szwedzka, - zobaczyłam, jak było to robione. Mieściły się tam pod koniec wieku cztery pasy ziemi. Pierwszy z nich zabudowano kamienicami, stojącymi frontem do dworca Terespolskiego – czyli teraz ulica Wileńska. Przez środek kolejnego pasa poprowadzono ulicę, a boczną ziemie podzieloną na działki, na których stanęły kamienice. I tak dalej. Efektem są ulice – Mała, Stalowa, Strzelecka.

Na koniec obejrzeliśmy jedno zdjęcie ulicy Targowej z początku XX wieku. Przy okazji, dowiedziałam się, że jest to jedna z najszerszych ulic Warszawy i już wtedy taka była. Oprócz tego, że pędzono nią stado składające się z kilkudziesięciu krów, co innego jeszcze wzbudza zainteresowanie. Wzdłuż Targowej ciągnęło się sześć szpalerów drzew… Po jednym oddzielającym chodnik od ulicy i cztery szpalery idące jej środkiem (dziś tam są tory tramwajowe). Planowano jeszcze stworzenie ścieżki spacerowej na samym środku pomiędzy tymi wewnętrznymi drzewami. Żeby nie było tak idyllicznie, bo to przecież czasy carskie były, nie wolno było pomiędzy te drzewa środkowe wchodzić. Odgrodzono je od ulicy drutem, w późniejszych czasach metalowym płotkiem. Dopiero w latach 30tych XX wieku otworzono dla ludności.

Po wykładzie rozgorzała jeszcze gorąca dyskusja, ale niestety musiałam już wracać do domu.

Za tydzień będzie część dotycząca niezrealizowanych dla Pragi planów w XX wieku. Już się zastanawiam, jak się wyrwać.

 

Tagi