To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: feminizm

poniedziałek, 03 października 2016
Czarny Protest bez protestu

Przyznam się szczerze, bo szlachetne dusze jak moja, tak czasem robią - początkowo nie wierzyłam w sens Czarnego Protestu. Opcja z rzuceniem czynności domowych, kompletnie do mnie nie przemawiała, bo skoro ktoś wiąże swoje życie z jakimś człowiekiem, to łączą ich pewne kwestie ideologiczne i po co protest wymierzać w sprzymierzeńca?

Ostatnie marsze nie były ogromne ilościowo, choć ważne, że były.

I wiedziałam, że ja do protestu się nie przyłączę. Dlaczego? W piątek wzięłam pół dnia wolnego, by wyjechać z dzieckiem. Będę chciała przez dwa poniedziałki odebrać trochę nadgodzin, by iść z klasą dziecka na basen. Wyjście na Czarny Poniedziałek nie przeszłoby. Coś za coś. Walcząc o prawa kobiet, chcę także zająć się sprawami narodzonego, skoro już je urodziłam. Nie wchodziła w grę opcja, że odwołam te wyjścia lub niektóre z nich. Moja córka to nie stworzenie, które mówi, że rozumie (były takie historie na FB, na wydarzeniu). Zapamiętałaby. Ja pamiętam opuszczenie w czasach dzieciństwa. Do dziś czuję ten ogromny smutek, gdy na uroczystość z okazji Dnia Matki, zamiast mamy przyszła chrzestna. Nie pamiętam, o co chodziło, ale matka miała swoje racjonalne powody. I w sferze racjonalnej ja je rozumiałam, w sferze emocjonalnej nie i pamiętam to po trzydziestu latach. Nie chcę by moja córka czuła, że rezygnuję z czegoś, co jest ważne dla niej, dla czegoś innego.

Brałam udział w Manifach już ponad dziesięć lat temu, regularnie przez wiele lat. Brałam udział w Paradach Równości także przez kilka lat. Chodziłam na zajęcia na gender studies. Mogę stwierdzić, że byłam feministką, zanim stało się to modne ;)

Rozmach protestu mnie pozytywnie zaskoczył. To było naprawdę mocne wydarzenie. I na prawdę, i naprawdę ;)

Nie oglądam wiadomości w stacjach telewizyjnych. Zastanawiam się, czy zaczęła już się walka na liczby, liczenie liczby parasoli w pikselu telewizora. 

Tagi