To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: życia

sobota, 12 marca 2016
Rekonwalescencja

Obudziłam w sobie biurową sukę. Odrobinę. W środę wzięłam zwolnienie lekarskie. Doktor spytała, czy do końca tygodnia, czy do kolejnej środy. Gdybym wiedziała, że moje chorowanie będzie polegało na kilku dniach spania w łóżku, nie wychodzenia z niego, to wybrałabym opcję pierwszą. A ja musiałam chociaż wyjść z dzieckiem do szkoły i wrócić po nie, a to już generowało ataki kaszlu i glutów z nosa. W domu zaś włączałam komputer i 3-4 godziny pracowałam. Nie z powodu pracoholizmu. Po prostu w poniedziałek coś ruszało i nie mogłam podwykonawcom, klientowi, jego pracownikom powiedzieć, żeby sobie poczekali tydzień. Musiałam przygotować materiały, zestawienia. Nosem zahaczałam o klawiaturę. Nie zrzucałam tego na koleżanki w biurze, bo i tak mnie zastępowały, a w tej chwili trochę osób nie ma i trzy kobiety pracuje za sześć.

Tak więc będę odpoczywać do środy włącznie. Jednak będę na 2-3 godziny zaglądać do biura. Przecież to infekcja wirusowa, nie operacja wycięcia tarczycy.

Weekend to czas gdy sprawy pracy postanowiłam mieć tam, gdzie chcieliby dotrzeć amatorzy seksu analnego. Kaszel prawie zniknął, katar też.

Nie mam energii, ani siły. Trochę spróbowałam posprzątać, ale skończyło się tylko na zdjęciu pierwszej warstwy chaosu. Boję się, że bym padła i zabroniła dziecku wezwać pomoc. Wolała umrzeć, niż wezwać pogotowie do brudnego mieszkania. Ugotowałam obiad, upiekłam babeczki z torebki. Drugą część dnia przeleżałam niczym futerał po człowieku.

Pomyślałam z obawą, że to może kwestia wieku. Jestem za stara. Już się nie regeneruję tak szybko. Nie mogę pracować w nadgodzinach. Z choroby nie wychodzę od razu. Zaraz stanę się jedną z tych stękających pracownic, które wszystko boli i uwiera. Nie jestem młoda i dynamiczna :(

Tagi: życia
18:06, bezcielesna
Link Komentarze (1) »
Tagi