To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: pełnia księżyca

piątek, 25 grudnia 2015
Dwie Pełnie

Ten rok zaczął się pełnią księżyca w Raku (miejscem dla księżyca najlepszym) i kończy się pełnią księżyca w Raku. Nie dziwne, że to był fajny rok :) Pamiętam moje zdjęcie z tej styczniowej - jak fajnie wyszło :)

W dodatku pełnia wypadła w Święta Bożego Narodzenia, po raz pierwszy od 38 lat, więc było to dodatkowo ciekawe.

Poniżej wklejam zdjęcie zapożyczone od kolegi - dlatego takie piękne. 

 

 

Ja zapewne mogłabym moim aparatem zrobić podobne zdjęcie, ale mam opanowane tylko 2-3 funkcje. Własną fotografię pełni nad Pragą zrobiłam, ale półtorej godziny prób przerzucenia zdjęć z aparatu na komputer zakończyło się smutną refleksją, że albo coś jest nie tak z aparatem, albo kabelkiem (nie ma nawet roku, kupiony z powodu podobnego właśnie problemu), albo z komputerem. Chciałabym dożyć dnia, gdzie używam rzeczy, które są nowe, moje i działają normalnie :/

Jutro lub pojutrze opis świątecznego maratonu.

niedziela, 27 września 2015
Czerwona Pełnia Księżyca

Podobno rzadka, podobno nietypowa. W dodatku zaćmienie księżyca. Dzisiejszej nocy po 2:00. Raczej będę spać, by nabierać sił przed obłędem w mojej pracy (sezonowym na szczęście). Wczoraj w nocy, o 2:00, patrzyliśmy sobie z księżycem na siebie nawzajem. Był dokładnie na przeciw mojego balkonu. Taki ogromny, wyraźny, bliski.

A to zapowiedź pełni kliknięta telefonem dziś z parku:

Tagi