To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: smutek

poniedziałek, 12 czerwca 2017
Dlaczego takie pytanie

Wyjaśnię, dlaczego w poprzednim wpisie zadałam takie głupie pytanie. Bo weekend był ciekawy, ale nie rewolucyjny.

Zaczęłam ostatnio zaglądać na swojego bloga i widziałam, że ostatniego wpisu nikt nie komentuje. Kolejnego - nikt. Następnego - nikt. I jeszcze następnego nikt. Zera. Poczułam się, jak restauracja, do której wchodzisz i widzisz puste stoliki na sali. Wiesz, że tu dobrze nie zjesz. Albo jak osoba, która ma przed sobą kilkanaście osób, opowiada im coś i gdy kończy widzi ich puste oczy, bez emocji, które po sekundzie się odwracają. 

I nie chodzi tu o lawinę komentarzy. Czasem jeden, dwa wystarczy. Niby widzę statystyki, przecież ktoś czyta. I zdania nie może wydusić, albo nie wraca. Bo zapewne nie ma po co. Nie ukrywam, jakbym chciała pisać tylko dla siebie, to bym to robiła na kartce. Jak robiłam od dwudziestu lat.

Zdaję też sobie sprawę, że komentowanie wymaga założenie konta. Nikt, specjalnie w tym celu nie będzie tego robił.

W kapryśny, dziecinny sposób chciałam zwrócić na siebie uwagę :/ Zobaczyć, czy ktoś naprawdę mnie czyta.

Tagi: smutek życie
18:39, bezcielesna
Link Komentarze (20) »
Tagi