To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: molestowanie słowne

piątek, 20 lutego 2015
O molestowaniu seksualnym

Wczoraj zadałam pytanie, czy molestowanie seksualne można gradować? Propozycje seksualne uzależniające dalszą pracę lub karierę, to tak. Świntuszenie, głupie docinki, żarty koszarowe, to przesada - to tylko taki firmowy styl bycia.

Odruchowo napisałabym, że molestowaniem seksualnym jest tylko to pierwsze. Ależ gdzie moja feministyczna czujność? ;) Wynika to z tego, że mam styl bycia "chłopczycy", sarkastyczny i ironiczny. Jak mężczyźni przy mnie świntuszą, to ripostuję. Często panowie nie docierają nawet przy mnie do momentu molestowania słownego, bo wcześniej jakieś moje zdanie ich zniechęci. Mam też styl bycia introwertyczny, więc trochę "królowej chłodu".

Zauważyłam, że molestowanie słowne najczęściej odbywa się wobec kobiet, które takie zdania krępują, doprowadzają do zaczerwienienia, oburzenia, albo przynajmniej dobrego odgrywania takich reakcji. To taka gra kulturowa - chłopiec mówi świński kawał, dziewczynka reaguje wstydliwie. Nieważne, że mają grubo po 30stce. Bo co najdziwniejsze, gra toczy się nawet gdy ludzie są już dojrzali. Panów trzymają się głupie żarty, panie wykręcają gałki oczne. Dzięki czemu gra toczy się dalej. Dzięki czemu grę można rozszerzać. Dzięki czemu molestowanie seksualne w poważniejszej formie ma się dobrze.

Nie mam ochoty grać w te gry, więc nadal nie mam męża :) Choć niekoniecznie - mój były partner był mężczyzną, który cenił w kobietach sarkazm, ironię i złośliwość. Tak jak mężczyźni, w których zawsze się zakochiwałam.

Nie zmienia to faktu, że są kobiety, które autentycznie molestowanie słowne krępuje, zawstydza, żenuje i wybija z profesjonalizmu. I mają do tego święte prawo. I moim, feministycznym zdaniem, jest o to ich prawo walczyć :)

W swoje kilkunastoletniej karierze zawodowej spotkałam 1, słownie: jedną kobietę, która asertywnie powiedziała panom, że nie życzy sobie takich słów. Może dlatego, że była 40+? Ja się pogaduszkami z nimi dobrze bawiłam, ale rozumiem ją.

Jednak nawet ja, taka zajebista, miała w swoim życiu przypadki, gdy molestowana seksualnie byłam. Pierwszy raz wtedy, gdy miałam... 11 lat. Wydaje się to śmieszne. Pani posadziła kilka dziewczynek w klasie z chłopcami, by poprawić ich zachowanie. Traf chciał, że mój kolega z ławki obmacywał mnie pod nią. Kolega siedzący przed nami, robił to samo. Strasznie mnie to wtedy krępowało i zawstydzało. Oni świetnie się bawili. Pamiętam, że wstałam i poprosiłam panią o zmianę, ale gdy spytałam o powody, wstydziłam się, nie byłam w stanie się przyznać. Podrosłam i nauczyłam się radzić w takich sytuacjach. Koledzy to dziś stateczni ojcowie rodzin :)

Za drugim razem byłam 26-cio letnią młodą kobietą. Pojechałam na spotkanie z klientem. Było lato, miałam na sobie krótką, letnią sukienkę. Nikt nie uzależniał podpisania kontraktu od seksu, nikt też mnie nie macał. Wystarczyło spojrzenie, tembr głosu i kierowanie rozmowy na tory prywatne, intymne, związane z seksualnością. Czułam się, jakby ktoś mentalnie mnie obmacywał. Była młoda i głupia. Bałam się postawić granicę, bo może stracę umowę, albo ktoś się na mnie poskarży. Z punktu tego doświadczenia mogę zrozumieć młodą dziennikarkę, startującą w mediakorpo u boku gwiazdy.

Był jeszcze prezes, co to lubił rozmawiając z każdą z nas, a to objąć w pasie, a to pogłaskać po ramionach. Przekroczenie granic intymności, które zapewne w jego interpretacji miało być umożliwieniem obcowania bliżej z jego zajebistością. Nic seksualnego.

Czas mija i uważam, że z wiekiem kobieta nabiera twardej skóry i hartuje się. Po 30stce już nie dałabym się wkręcić w żadną dwuznaczną sytuację. To nie usprawiedliwia żadnej z powyższych sytuacji.

Tagi