To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: kontradyktoryjność

poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Prawo Agaty kontra polska rzeczywistość cz. 2

Miałam dokończyć wczorajszy wpis, co czynię :)

Bo powodem zwołania debaty są zmiany w przeprowadzaniu procesu, jakie wejdą od 1-go lipca. Czyli ta straszna kontradyktoryjność :)  Straszna, bo jak dotąd w masowych mediach przetaczały się utyskiwania na zmiany ze strony i adwokatów, i prokuratorów.

Boję się, że nie będę dokładna i precyzyjna, ale w wielkim skrócie polega to na tym, że dotąd sędzia mógł dopytać świadków obu ze stron, wnioskować o dodatkowe dokumenty. Po zmianach ciężar udowodnienia winy, czy udowodnienia niewinności ma spoczywać jedynie na prokuratorze, czy adwokacie. Sędzia ma być bezstronny, słuchać, milczeć i wydać wyrok w oparciu o to, co mu przedstawiono.

Świetne w sytuacji, gdy obie strony rzetelnie przygotowują się do sprawy. A jak wygląda rzeczywistość, pokazałam w poprzednim wpisie. Sama sędzia Piwnik opowiadała, że często zdarza jej się dopytywać świadków, bo widzi, że stronom umykają bardzo ważne rzeczy. Albo po prostu nie potrafią tak dopytać, by padła właściwa odpowiedź, lub "by się nie dopytać" (co tez jest ważne, gdy oskarżony sam się pogrąża odpowiadając). Padał w mediach argument, że będzie to świat ludzi z dobrze opłaconymi adwokatami, bo tym będzie się chciało. Reszta będzie tak zawalona pracą, że ledwo rozpozna kogo broni, czy oskarża.

Jednak mecenas Jacek Kondracki zwrócił uwagę, że nadal sędzia będzie mógł wejść aktywnie w proces na zasadzie "szczególnie uzasadnionych okoliczności". Pod warunkiem, że będzie mu się chciało.

I tu wszedł inny bardzo ciekawy wątek. O zawodzie sędziowskim w Polsce. Mało kto zdaje sobie sprawę, że - odwrotnie niż w amerykańskim systemie prawnym - by zostać sędzią wystarczy skończyć studia prawnicze i aplikację. Gdy za wielką wodą trzeba najpierw zdobyć doświadczenie zawodowe w innych gałęziach prawniczych i przekroczyć pewien próg wieku. Czyli w wielkim skrócie - poznać życie, procesy. Bo jakie doświadczenie może mieć taki 26-cio latek?

Inna sprawa, że jeszcze kilkanaście lat temu absolwenci prawa gnali na aplikacje notariuszowskie, radcowskie, adwokackie, a prokuratorska i sędziowska cieszyły się marnym powodzeniem. Panowało smutne przekonanie, że to miejsca dla tych, którym nie udało się wbić w wyścig szczurów. Albo nie mieli pleców rodzinnych, czy pieniędzy na "wejście". Może od tamtego czasu trochę się zmieniło. Sama znam kilku przedstawicieli prokuratury i uważam ich za fajne osoby.

Pomimo to, z perspektywy czasu, sama myślę, że postrzeganie świata, niuansów życiowych kogoś 35+ jest kompletnie inne niż osoby o dekadę młodszej.

A poniżej link do artykułu w obronie kontradyktoryjności (natrafiłam pisząc ten wpis)

http://nawokandzie.ms.gov.pl/numer-21/opinie-numer-21/ta-straszna-kontradyktoryjnosc.html

Tagi