To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: dreszcze grafomanki

czwartek, 14 czerwca 2018
Literacko

Zrobiłam w tym tygodniu spory krok. Choć jakiś czas temu zarzekałam się, że nigdy nie wezmę długopisu do ręki, nigdy nic nie napiszę, zasypię popiołem, zakopię w kupie gnoju, by nikt sobie nie przypomniał. Niestety, to jakaś nerwica natręctw, bo i tak wraca. Człowiek chce pisać, choć nie jest to idealne, nie jest takie jak piszą inni. I znowu to robi.

Tym razem poszłam dalej i - jak tu nawet chyba wspominałam - wiosną założyłam bloga i FP na facebooku. I tak sobie cicho trzymałam te dwa miejsca. A to zdjęcie wybrałam, a to opis, a to coś wrzuciłam. Specjalnie, by miejsce jakoś już wyglądało, gdy zdecyduję się zaprosić do niego ludzi. A potem wybierałam odpowiedni moment - dzień, godzinę. Miesiąc to zajęło, bo zawsze dwa dni później łąka była bardziej zielona.

I wreszcie zaprosiłam moich wszystkich znajomych na FP, a kto chce to sobie stamtąd wchodzi na bloga literackiego (nie tego). Polubiło więcej osób niż się spodziewałam. Jestem wdzięczna tym, którzy lajkują wpisy z linkami do treści literackich, bo wtedy idzie to dalej. Już nawet dwie zupełnie nowe osoby zobaczyłam.

Oczywiście, następnego dnia zaczęłam żałować, bo jak się samemu patrzy w czterech ścianach na własną twórczość, to wydaje się głęboka. A jak się zaczyna patrzeć oczyma innych, to wstyd ogarnia. Są twórcy którzy się tym nie przejmują jakoś. Albo przejmują. Pisałam tu kiedyś, że byłam na spotkaniu autorskim pewnej autorki kryminałów i ona wyznała, że ciągle żyje w strachu, że ktoś jej powie, że to co pisze, jest beznadziejne i nie ma prawa mienić się pisarką.

Są i trudności. Nie rozgryzłam jeszcze, jak zapraszać na FP osoby, których w znajomych nie mam. Jak zapraszać do plubienia FP osobę, która polubiła post - dostaję od facebooka info, że powinnam to zrobić, ale nie wiem w co klikać. Bo w co nie kliknę, to mam info, za ile $ mogę sobie popromować FP. Muszę dopytać znajomych, którzy takie strony sami prowadzą.

Na razie mam zapas tekstów do wrzucenia - tych, które kiedyś się ukazały i z założenia nie zamierzam już w nie ingerować i inną część takich, które mogę jeszcze wycyzelować, podredagować.

Na FB można mnie znaleźć pod "Ballada o zakręcie życiowym, który zamienił się w rondo".

wtorek, 31 stycznia 2017
Dreszcze grafomanki

Z okazji dzisiejszej astronomicznej koniungcji Wenus, Marsa i Księżyca na niebie, poniżej wierszyk napisany przy podobnej sytuacji dwa lata temu.

LUTOWA KONIUNGCJA


Tej lutowej nocy Wenus panna drżąca
Spacerując niebem niemającym końca
Czekała dość cierpliwie na kawalera
Marsa srogiego, co w namiętności wzbiera

Tygodniami ci kochankowie dzieleni
Przylegają wnet do siebie spleceni
Ona blada świeci na nieboskłonie
On krwi czerwienią z pożądania płonie

Wenus ta królowa przyjmuje zaloty
Przypominające namiętności loty
On, choć niepozorny drobny niczym piłka
Syci głód obojga, bo już bliska zsyłka

Gwiazdy rozsypane ta klaszcząca gawiedź
Także wciąż raduje ta miłosna spowiedź
Księżyc przyzwoitka przygląda w spokoju

Jeszcze się spotkacie, przyjdzie czas przyboju

czwartek, 26 stycznia 2017
Dreszcze grafomanki

Żeby przełamać trochę melancholijność moich wpisów - bo będzie takich jeszcze trochę - dziś coś z gatunku literackiego. Moje ćwiczenie poetyckie - miałam napisać wiersz bez użycia litery "e", którego to tematem miał być właśnie ten brak. Starałam się, jak mogłam :)

 

Zasób słów to ta granica

Jaką ma umysłu wioska

Co gdy naraz znika stamtąd

Taka drobna samogłoska?

 

Czy granica spada z wagi

Niczym jogurt odtłuszczona

Czy tam nowy znak zarasta

Jak wrażliwa, młoda błona

 

Rozmów długich płyną tory

Opór czując z tą granicą

Dni, godziny, lata płyną

Słownik nowym pik nasycą

wtorek, 23 lutego 2016
23 luty, Dzień Walki z Depresją

Dzień Walki z Depresją będę czcić nie rozpisywaniem się na blogu :)

Będzie tylko wiersz, który napisałam dziesięć lat temu.

 

NAZNACZONA

Grafitową nić smutku

Wplątał ktoś w DNA

Gdy chciała ją wyplątać

Rozdarła się na strzępy

sobota, 03 października 2015
Dreszcze grafomanki

Praskilafstajl zmienił formułę. Zapraszam, jak kogoś zainteresują dreszcze grafomanki. Będą co jakiś czas :)

 

http://praskilajfstajl.blox.pl/html

 

Tamten szablon akurat nie akceptuje akapitów. Ile bym nie dała razy odstępów, zlewa tekst w jedno.

piątek, 14 sierpnia 2015
Lubię i pragnę wśród spadających gwiazd

Jednak dopiero teraz znalazłam czas, by pisać na blogu po powrocie. Najpierw zaatakowała mnie klimatyzacja. W tym upale była zbawieniem, ale też nie do końca. Najpierw wracałam chłodnym autobusem, potem chłodne tramwaje w drodze do pracy. I wyjście na ścianę spiekoty. Szybko dopadł mnie ból gardła i kichanie. Nie byłam chora, ale w końcu zaczęłam czuć się rozbita. Na szczęście tabletka na gardło i antyalergiczna pomogły.

Zostałam "słomianą matką", więc ostatnie dwa wieczory byłam poza domem. W środę, z koleżankami, oglądałyśmy "deszcz Perseid". Chłodne białe wino, leżaczek i niebo. Wydawało mi się, że widziałam dwie spadające gwiazdy, ale równie dobrze mogły to być odlatujące samoloty. Koleżanka mieszka koło lotniska, więc zdarzają się latające tak daleko, że aż znikają w ciemności. Za to nie miałam absolutnie wątpliwości, gdy spadł meteor. Tego nie da się z niczym pomylić. Uchwyciłam tylko raz, ale nawet to było fajne.

Pisałyśmy też fajne ćwiczenie inspirowane Osiecką - ona stworzyła alfabet rzeczy lubianych i nie lubianych. Ja, tropem z npl dla opornych, postanowiłam kreować tylko rzeczy pozytywne, by pozytywnie ryły mi w poprzek zwojów. Proszę :)

LUBIĘ:

Awantury w moim sercu

Białe noce

Czarne dziury

Dni, które jeszcze przede mną

Efemerydy, te na papierze

Fiołki

Góry pod każdą postacią

Huragan w jego oczach, gdy widzi mnie nagą

Instynkt

Jutro, bo przecież będzie

Kotlety, na litość boską nie wegańskie

Lody, lody i lody

Łaknienie co pobudza i rozpieszcza

M...ską

Noce pełne gwiazd z leniwym porankiem na końcu

Okna ogromne

Pragnienie

Rozum tańczący z sercem

Serce za rękę z rozumem

Taniec, gdy świat pulsuje

Uwodzenie

Wakacje

Zachwyt, jak kurtyna wodna w upalny dzień

Życie po prostu

Źrenice

 

PRAGNĘ:

Adoracji

Bezsenności we dwoje na dwóch krańcach tęczy

Ciszy

Dramatu na kartce papieru

Ekstazy, nawet jeśli jest egzaltacją (też na E)

Flirtu, gdy przełamać trzeba lód sprzed Titanica

Gry pomiędzy ludźmi

Harmonii

Instynktu po raz drugi, bo nigdy za mało

Jakości

Kocham w jego, gdy w moich ustach dopiero się rodzi

Litanii wspólnej

Łabędzia w sercach

Miłości

Nocy pełnej gwiazd

Oczu wpatrzonych we mnie

Pożądania, które tylko udaje, że śpi

Radości

Senności w czyiś ramionach

Tachykardii wspólnej

Umiejętności

Wiedzy o wiedzy

Zachwytu, bo czasem jednak się powtarzam i powtarzam

Żyć

Źródła, które nigdy nie wysycha

 

Tagi