To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: Praga Północ Otwarta Ząbkowska

niedziela, 06 września 2015
Pożegnanie Otwartej Ząbkowskiej

To już ostatni weekend, gdy na praskiej Ząbkowskiej odbywają się wydarzenia kulturalne. Sobota była specyficzna więc dotarłyśmy na miejsce dopiero po 19:00.

 

Można było trochę porysować:

 

Nawet moja córka robiła zdjęcia. To jedno z całej serii:

 

W "Oparach Absurdu" był koncert bębniarski:

 

Ja zaciągnęłam dziecko do "Baru Ząbkowskiego", na przedstawienie teatralne "Minimum", który powstał w ramach współpracy z Teatrem Powszechnym w ramach programu "Praga - pomiędzy utopią, a rozczarowaniem":

Założenie było ciekawe. Najpierw puszczono film dokumentalny - projekt artystyczny. Dwoje badaczy-aktorów, namówiło jedną z mieszkanek Pragi, młodą dziewczynę, na eksperyment. Miała ona wybrać kilka, kilkanaście przedmiotów ze swojego mieszkania, takich absolutnie niezbędnych i przeżyć tylko z nimi przez tydzień. Reszta została wyniesiona przez firmę przeprowadzkową. Niby proste. Na początku padło - łóżko, szafa. Ale zaraz okazało się, że co z zawartości szafy, jeśli wszystkie książki wyjadą, to jaka zostanie, jeśli sprzęt muzyczny, to jaka płyta, co zostawić z kosmetyków w łazience? Cy kot i jego kuweta to przedmiot? Przez następne dni badacze mieli zadawać dziewczynie pytania, ale tu już nie dane mi było obejrzeć, bo Wiertka po dziesięciu minutach śmiertelnie się znudziła i chciała wyjść. Udało mi się potem jeszcze zajrzeć na chwilę, w czasie drugie części, już samego spektaklu.

Wiertka spotkała dwóch kolegów i ganiała się z nimi jak szalona. Gdyby ktoś pomyślał, że moja córka jest żywa, ruchliwa i niegrzeczna, powinna zobaczyć te dwa szatany. Ale ich matki są chyba jeszcze bardziej wyluzowane niż ja. Cała trójka przypominała małe tygrysiątka próbujące dla zabawy poprzegryzać sobie gardła.

Wiertka potańczyła jeszcze przy rytmach kapeli praskiej, która grała w "Retro Praga"

A na koniec posłuchałyśmy jeszcze koncertu rockowego w "Bal Barze" :)

 

Po 21:00 wracałyśmy grzecznie do domu. Załapałyśmy się na początek pokazu sztucznych ogni, który odbywał się na Stadionie Narodowym. Znalazłyśmy zakątek na ulicy Markowskiej, gdzie było całkiem dobrze wszystko widać. Wiem, że to nieetyczne z punktu widzenia zwierząt, chociażby tych z pobliskiego ZOO :/

 

 

PS: Czy ktoś, nawet na pocztę gazetową, mógłby mi - językiem dla opornych - napisać jak mam zmienić w ccs-ie szerokość bloga? Znalazłam ccs-a, edycję, ale tam jest taka ilość tekstu, tak dla mnie niezrozumiałego, że nie mam pojęcia, co dalej robić, w której linijce coś zmienić.

Tagi