To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: Towarzystwo Przyjaciół Pragi

niedziela, 28 sierpnia 2016
Weekendowo

Ostatni weekend wakacji i chyba ostatnie dni z +30 stopni w tym roku :)

W sobotę przeszłam się na spacer miejski po Pradze, pod hasłem "codziennego życia dawnej Pragi". Spacer był ciekawy i nie był ciekawy. Odbywał się w ramach Festiwalu Singera. Dla osób, które są na Pradze pierwszy raz lub słabo ją znają, ciekawostki o okolicy były inspirujące. Ja to niemal wszystko już znałam. Uznałam jednak, że nie będę wycofywać się w trakcie i potraktuję to jako aktywność fizyczną. Dwie i pół godziny wędrowania w trzydziestostopniowym upale - mam nadzieję, że jeśli nie zrzuciłam kilograma, to choć tyle wypociłam :)

Pospacerowałam po Otwartej Ząbkowskiej. Dochodzę do wniosku, że pomysł i inicjatywa są wspaniałe, ale realizacja wymaga jeszcze pracy. Bo łatwo tu ludzi przyciągnąć. Przyjdą z ciekawości. Jednak jeśli jedyne, co zobaczą, to stoiska z książkami, winylami oraz knajpy, gdzie na piwo i jedzenie zostawisz sporo grosza, to za mało. Przyjdą raz i drugi nie wrócą, bo po co im kolejne przeglądanie książek i picie piwa. Mają tu miejsce ciekawe wydarzenia, ale są mało rozpropagowane choćby wizualnie na samej ulicy. Ktoś kto wie, jak grzebać, znajdzie info na FB. Ktoś kto akurat spaceruje, może się nie połapać, co się dzieje tuż obok.

W niedzielę za to wybrałam się - też w ramach Otwartej Ząbkowskiej - na Turniej Wiedzy o Pradze. Miałam w planach posiedzieć i posłuchać. Formułę turnieju szybko trzeba było zmienić, bo zgłosiło się mało chętnych uczestników. Do tego stopnia, że sama została wciągnięta ;) Kanapę i fotele przeniesiono z ogródka BalBaru na samą ulicę. Nieoceniony Pan Mieczysław Janiszewski - skarbnica wiedzy o Pradze i kopalnia anegdotek - sam zaczepiał przechodzących i namawiał ich do wzięcia udziału w konkursie. Pytania zadawał łatwe, pomagał znaleźć odpowiedź, okraszał żartami, praską gwarą. Na pożegnanie sama dostałam dyplom za udział :)

Sam weekend był leniwy. Uznałam, że jeśli Wszechświat mówi mi - połóż się i zaopiekuj sobą, to nie będę z nim polemizować. Potem wrócę do porządków.

A za moment wróci moje dziecko z wakacji. Mają być pomiędzy 18:00 a 20:00, a jest już po 19:00.

Tagi