To historia o tym, że można zostać bez faceta, pracy, perspektyw, pieniędzy, za to z dzieckiem. To historia o tym, że potem można nie zrobić kariery, nie realizować pasji, ani nie spotkać mężczyzny swojego życia. To historia o tym, że powyższe nie dadzą ani frustracji, ani zadowolenia życiowego. To historia o tym, że można żyć wbrew schematom, które narzuca samotnej kobiecie kultura popularna. Czyli zwyczajnie.

Wpisy z tagiem: kawa

wtorek, 17 lutego 2015
O pożytkach z wina, papierosów i kawy ;)

Udało mi się wczoraj dotrzeć na wykład Kawiarni Festiwalu Nauki. Dawno już tam nie byłam. Zazwyczaj tematyka wydaje mi się zbyt biologiczna. Tym razem tematem była "Choroba Parkinsona, choroba Alzheimera - przekleństwo naszych czasów", a opowiadał profesor Friedman.

Sala była nabita po brzegi. Drastycznie zaniżałam wiek obecnych, bo średnia oscylowała gdzieś w okolicach 70 lat :) Jak widać temat mocno poruszył chętnych, bo i pytań potem było sporo. Biorąc pod uwagę, jak społeczeństwo się starzeje i że już rozchylają się dla mnie wrota do schyłkowej części życia, też powinnam się tym zainteresować. 

Obawiałam się, że wykład będzie zbyt nabity biologicznymi, medycznymi terminami, ale profesor opowiadał świetnie. Jak dla "humanistów" ("humanista" - osoba której nie szło z matematyki w szkole ;) ). Generalnie wykład był o chorobach neurodegeneracyjnych. Alzheimer i Parkinson to tylko ich część. Streszczać nie będę, choć notatki mam obfite. Wśród chorób neurodegeneracyjnych są otępienia (Alzheimer, otępienie czołowo-skroniowe, z ciałami Lewy'ego, naczyniopodobne, odwracalne), parkinsonizm (Parkinson jest jego jednym z przykładów), Pląsawica Huntingtona, stwardnienie boczne-zanikowe.

Wiem z grubsza jakie białko szwankuje w każdej z tych chorób i jak się objawiają. Szczególnie otępienie odwracalne jest złowrogie, bo jest po prostu wynikiem np. niedoboru witaminy B, czy depresji i może się cofnąć po odpowiedniej suplementacji. Niby brzmi pogodnie, ale jak łatwo głęboką depresję u bardzo starszej osoby pomylić z otępieniem i po prostu zignorować problem.

Oczywiście, w całym wykładzie, najistotniejsza była część o prewencji. Gdy choroba neurodegeneracyjna zostanie już zdiagnozowana, to pozamiatane, z mózgu zostają zgliszcza. Niewiele da się zrobić.

Często piszą o tym media, ale najważniejsza jest aktywność życiowa i ćwiczenie mózgu. Chodzi o to, by stale zwiększać liczbę połączeń neuronów w mózgu. Może to być czytanie książki - niby banalne, ale jak się zobaczy, że nie robi tego większość społeczeństwa, to robi się już poważnie. Może to być nawet sport. Trzeba rozwiązywać jakiś problem aktywizując procesy myślowe ;)  Wpływa też wykształcenie, styl życia, kontakty z ludźmi. Wydaje mi się to oczywiste. Każdy zwyczajny dzień przynosi jakiś problem do rozgryzienia :)

Jeśli choroba jest w mózgu (tu niestety mogę się poplątać), to nie ucieknie się przed nią, ale odsunie na wiele lat jej ujawnienie. Choroba neurodegeneracyjna to proces niszczenia połączeń neuronowych - jeśli jest ich dużo, to długo będzie ten proces trwał. Objawy są widoczne, gdy zniszczenie obejmuje już 50%. Najtrudniej jest z otępieniem czołowo-skroniowym, bo z wszystkim ujawnia się najwcześniej, nawet 10 lat szybciej. I objawia się kłopotliwie bo zmianami osobowości (np. paradowaniem w szlafroku po ulicy, dziwnym zachowaniem).

Prewencją byłoby także branie leków zanim ukażą się objawy. Trudno jednak aplikować leki wszystkim, nawet potencjalnie zdrowym.

W zapobieganiu otępieniom może też pomagać czerwone wino w ilościach umiarkowanych :) 

Z Parkinsonizmem jest już inaczej, ale też można lekami spowalniać jego pogłębianie. Ciekawostką jest to, że czynnikiem ryzyka (jeśli jest do niego predyspozycja) może być środowisko wiejskie, wystawienie na pestycydy. A jeszcze większą ciekawostką jest to, że zmniejszają ryzyko zachorowania... kawa i papierosy :) 

Oczywiście, pojawiły się żartobliwe komentarze, że pasjonaci czerwonego wina, papierosów i kawy nie zdążyli dożyc momentu ujawnienia się objawów choroby :)

Inna statystyka, jest taka, że nawet połowa osób po 80tym roku życia może ujawniać objawy otępień, czy parkinsonizmu. Nie rzucało się to tak w oczy dotąd, bo ludzie nie dożywali momentu pełni choroby, albo było to przez rodzinę traktowane jak utrapienie wieku starczego.

Nie zmienia to faktu, że jeśli szwankują ci te białka w mózgu i dociągnąłeś powyżej pewnego wieku i tak przed jedną z tych chorób się nie ucieknie. Tylko można podarować sobie trochę więcej czasu.

Dlatego spotkam się niedługo z moimi koleżankami na wieczorze pod hasłem walki z chorobami neurodegeneracyjnymi, gdzie będziemy pisać wiersze (dla utrudnienia o bardziej skomplikowanej strukturze), pić wino, palić papierosy i dopijać kawą :)

Tagi